Po podwórku chodzą kaczki
wszystkie bose nieboraczki,
a w dodatku nie odziane
to są rzeczy niesłychane.
Choć serdaczek, choć kubraczek
mógłby znaleźć się dla kaczek...
....
Poszły kaczki do krawcowej
"Chcemy mieć kubraczki nowe"
Zimno wszystkim nam szalenie,
Pani przyjmie zamówienie"
wszystkie bose nieboraczki,
a w dodatku nie odziane
to są rzeczy niesłychane.
Choć serdaczek, choć kubraczek
mógłby znaleźć się dla kaczek...
....
Poszły kaczki do krawcowej
"Chcemy mieć kubraczki nowe"
Zimno wszystkim nam szalenie,
Pani przyjmie zamówienie"
Kaczki jak z wiersza Jana Brzechwy wybrały się na spacer :)) tylko ani śniegu, ani mrozu nie widać.
Za to leje od rana i wicher dmie. A ja, jak te kaczki zapragnęłam kubraczka. Milutkiego, cieplutkiego aby ogrzewał w zimne dni. Nie krawcowa spełniła moje życzenie, a Święty Mikołaj hi hi.
Naszyjnik z starej bombki w kształcie szyszki + łańcuszek - czemu nie ???
Poczyniłam pierwsze dekoracje w przedpokoju, drabina z balkonu będzie służyła jako wieszak na cuda wianki :))) Zdjęcia ciemne bo i pogoda taka przygnębiająca. Doczepiłam tam jeszcze u dołu drewnianego konika na biegunach aby dyndał wesoło (Dagmarko ten od Ciebie :-)
Wynalazłam też kilka pudełek starych bombek które zawisną na naszej choince.
To kolejne wykopalisko z piwnicy teścia ;)
Aby rozgrzać troszkę przedświąteczną atmosferę napiekłam pierników z masy solnej
Absolutnie niejadalnych !!! Za to przetrwają kilka lat !!! :)))
Wystawiłam w pracowni. Niewiele ich bo czasu brakło aby przygotować większą ilość.
Usłyszałam ostatnio dobry kawał:
Spotyka się dwóch kumpli i jeden mówi do drugiego:
Ty - pożycz mi stówę ...?
Życzę Ci stówy - odpowiada drugi
Dobrej energii na ten weekend i tych "stów" Wam życzę jak najwięcej :)).
Jolanna.
14 komentarze:
Piękne te stare bombki i te kortoniki jak bym u rodziców była:)
Tak właśnie wyglądały ozdoby mojego dzieciństwa.
Pozdrawiam!
ojeja,jakie piękne bombki! i ile pierniczków ;) achhh, zazdroszczę! ja w tym roku niestety nie dam rady ozdóbek zrobić... na szczęście jest to podziwiać u innych :)
pozdrawiam cieplutko!
M.
U moich rodziców też są takie bombki, to prawdziwe skarby. A Twoje pierniczki solne są śliczne i wyglądają jak prawdziwe:)
Piękne dekoracje :))) (no oprócz koziołków :P )
a te bombki stare to wzbudzają sentyment!!! :) fajne masz skarby :) moja Mama niestety któregoś dnia wszystkie stare powywalała :///
Buziaki ślę, aaa chyba mejla naskrobię...
Pa :*
Ależ skarbnica cudowności, bąbki są obłędne! Ozdoby z masy solnej ślicznie wygladają wszystkie razem, bałwanki urzekają swą urodą:)
Pozdrawiam cieplutko!
Po kolei: kaczuchy, eh współczuję im braku butków :) Kubraczek mocno futrzasty, z pięknym naszyjnikiem z muchomorków :) Super zestaw! :D Dekoracje masz prześliczne, bombki kapitalne, a solne pierniczki, cóż, zazdroszczę talentu :) Wyglądają GE-NIAL-NIE!
Pozdrawiam cieplutko!
Gdy patrzę na te bombki przypomina mi się dzieciństwo. Jak ja lubiłam moment otwierania pudeł i dekorowanie choinki z tatą. Każda bombka była jak z krainy bajek.
W tym roku również chcę zrobić wieniec z szyszek (tradycyjny kształt) o śr. 40-50cm - zaczęłam zbierać szyszki jakiś czas temu, może do Świąt zdążę:))
Pozdrawiam
Tomaszowa
bombeczki sliczne
nam w zeszlym roku tesciowka podarowala 4 cuda, jak wyrwane z poprzedniej epoki, no wygladaja jak te z czasow dziecinstwa
futrzak z naszyjnikiem bomba
muchomorkow zazdroszcze
no i brawa za 'pierniki'
Mikołaj spisał się ekstra.Zapewne byłaś bardzo grzeczna:)))Kilka takich bombek posiadam i stanowią dla mnie bardzo sentymentalne wspomnienia z dzieciństwa:)
No ale te pierniczki wyglądają tak apetycznie.Żal że niejadalne:))Są piękne.
Pozdrawiam
O rety, ale wspaniałości! Kubraczek wygląda na cieplutki i mięciutki :) Spodobało mi się też serducho z szyszek. I oczywiście pierniki - jak prawdziwe!
Też mam takie bombki, po babci, zresztą wszystkie ozdoby choinkowe u mnie to zabytki.
Futrzak fajny, ale szafę masz boską i jeszcze w zestawieniu z tymi dekoracjami... miodzio!!!!
Uściski :))
Takie bombki to rarytas , czekam na zdjęcie udekorowanej choinki;)
miłego weekendu
aj ta pensjonarka cudna...
bombki śliczne tez takie lubię... teraz - niestety sam kiedyś przyłożyłam rękę do wywalenia wielu takich :(( ale na szczęście nie wszystkich.
wianek cudny! ja zrobiłam podobny, tylko tradycyjnie okrągły - ale mam wrażenie że jest jakby ciemniejszy, hmmm... i kombinuje ciągle jak go rozjaśnić, a nie zamalować całkiem tych szyszeczek :)
Mniej mi się tylko te poroża podobają - no ale ja bardzo anty takim trofeom jestem... choć niewątpliwie kojarzą się z jakąś chatą drewnianą zasypaną śniegiem i ogniem trzaskającym w kominku :)
Ściskam!
tak sobie podpatruję Ciebie od jakiegoś czasu.. pierniki solne bardzo mi przypadły do gustu; są takie swojskie.
i ja dołączyłam do grona blogerek,
pozwalam sobie nieśmiało zaprosić do siebie http://home-znaczy-dom.blogspot.com/
pozdrawiam ciepło
Prześlij komentarz