Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje łupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje łupy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2013

Chomąto

Nowe - stare lustro w kształcie chomąta - nabytek do pokoju Natalii. Od dłuższego już czasu nic nowego nie przybyło do naszego małego M. Raczej zaczęłam oczyszczać atmosferę i pozbywać się przedmiotów. Ostatnio też u mnie bardziej twórczo niż wnętrzarsko, wykorzystuję chwile kiedy brak słońca i zatapiam się w malowaniu - to moja metoda na smutki - w takt Vivaldiego i "Czterech pór roku " smagam delikatnie pędzelkiem po niewielkich drewienkach i marzę aby w końcu założyć jeansową ramoneskę i baletki.




Więcej podejrzycie tutaj :)
Pozdrawiam ciepło.
Jolanna

wtorek, 19 czerwca 2012

W kolorze truskawek

Sezon truskawkowy trwa i cieszy podniebienia - ciasta, desery, koktajle - ale najpyszniejsze prosto z krzaczka - tylko to specjalny rarytas dla tych którzy takowe krzaczki posiadają ;)


W truskawkowym kolorze nabyłam ostatnio dwie rzeczy - długi kardigan z SH i taboret - leśna zdobycz - ktoś wyrzucił z całą kupą innych rupieci - o zgrozo ! Śmieci powędrowały na swoje miejsce - czyli na śmietnik, a to cudo pod mój dach. Pewnie przemaluję z czasem na inny kolor, ale teraz w sezonie na kolorowe owoce wniesie trochę pozytywnej energii pod nasz dach.




Puszka w truskawkowe wzory zimą przywoła wspomnienie o lecie



Śpieszmy się zjadać truskawki bo tak szybko odchodzą 
Pewnie ks. Twardowski tak by zażartował :)
Ściskam
Jolanna

sobota, 19 maja 2012

Polowanie na motyle

Gdy tylko zobaczyłam tę bluzkę w SH od razu się w niej "zakochałam" - to miłość od pierwszego spojrzenia, kupiłabym nawet gdyby okazała się za mała, na szczęście jest w sam raz :))))
Przejrzysta, lekka mgiełka ideał na majowe słoneczne i wietrzne dni - aż chce się żyć i ... fruwać.



Skoro o motylach mowa to znalazłam wspaniałą inspirację do stworzenia romantycznego notatnika
zdjęcie znalazłam TU
Wystarczy zaopatrzyć się w kilka 'motylich' dziurkaczy i do dzieła !!!


Klatka kupiona niedawno u znajomej Pani Ani /do dekoracji na uroczystości mojej Alicji /niewielkie cacko, a potrafi sprawić, że serce mocniej zabije. Nie zamknę w niej motyli, a posłuży jako stojak na ulubione perfumy  bo zapachy też ulotne.



Teraz frunę na łąkę polować na motyle... z aparatem oczywiście :))
Jolanna

piątek, 9 marca 2012

Pastelowe łowy

Długo nie zaglądałam do blogowego świata. Srogie mrozy na szczęście już za nami, ale nam dały się we znaki.
Internet też zamarzł i odmawiał posłuszeństwa - pojawiał się na moment i znikał - przez miesiąc tak się z nami bawił w chowanego - wina przekaźnika. Teraz sprawuje się dobrze, zobaczymy jak długo, bo operator przewiduje konserwację ... Raz pod górkę, raz z górki ... jak to w życiu bywa. Przeziębienia też nas nie omijają, ale głowa do góry ... będzie dobrze. Na poprawę nastroju każdej kobiecie wystarczą udane zakupy. Nie jestem nałogowcem jeśli chodzi o taki sposób poprawy humoru, ale nie powiem, że nie sprawia mi to przyjemności.
Kierunek - second hand - cel - pastele- bo nic takiego moja zawartość szafy nie ujawniała. Upolowane: Błękitny płaszczyk, koronkowa sukienka, 2 kardigany i bluzka. Znalazłam też dodatki do pokoju A i M - poszewki dwustronne - pasiastokwieciste- dzięki temu mogą się zamieniać.
Puste opakowanie po perfumach Chanel - też wpadło mi w łapki - przyda się do do dekoracji ze szkłem w tle. Poszukuję też klasycznego flakomu Chanel N 5 bez atomizera tylko z nakrętką - jeśli ktoś ma pusty falkon i chciałby się wymienić na domek - patrz zdjęcie w błękitach - to byłabym wdzięczna. Te zapachy nie są w moim stylu, ale falkony owszem :) Dorwałam też torebkę - Michael Kors- w moim ulubionym turkusowym kolorze i kilka pastelowych apaszek, bransoletki made in India doskonale się wkomponują w ten zestaw. Stara tortownica to prezent od przyjaciół, a puzle Sarah Kay's są pamiątką z dzieciństwa.
Przetestowałam kilka nowych wiosennych zapachów i pomadek. Długo szukałam takich, które w pełni oddają pastelowy kolor nude i baby pink - w końcu znalazłam i polecam. Mocno napigmentowane i matowe. Dla zainteresowanych podam namiary w komentarzach.
W sesji zdjęciowej wzięły udział także Llookowe dodatki :)


Nic tylko czekać na wiosnę zaczytując się w smakowitych opowieściach Sophie Dahl. Następnym razem zaproszę Was na zieloną herbatkę, a tym czasem ...
Ubieram się w beżową puchówkę, z ciepłą czapą na głowie, zawinięta szalem pędzę pod wiatr.
Jolanna

sobota, 30 kwietnia 2011

Sezon na mlecze

Z pierwszymi uderzeniami wiosennego słońca budzą się do życia niczym promieniste gwiazdy na zielonej łące. Kwiaty mniszka lekarskiego -popularnie zwane mleczami lub dmuchawcami - cenie źródło witamin i minerałów, a także magnezu i błonnika. W zeszłym roku robiłam z niego miodzik, w tym roku stawiam na kurację oczyszczającą. Z zasuszonych kwiatów parzy się herbatkę (garść na szklankę wrzącej wody) - popijać 2 x dziennie - rano i wieczorem przez 2 tygodnie. Jeśli ktoś ma problemy ze zdrowiem to stanowczo odradzam bez konsultacji z lekarzem wszelkich praktyk ziołowych.
Dorwałam ostatnio na targu 2 maleńkie emaliowane garnuszki - i wykopałam w piwnicy u teścia stary czajnik - w sam raz będzie mi służył jako konewka do podlewania kwiatów :) W tle widokówka (1988 r) - malowała  D.Muszyńska -Zamorska





                                                     grafika Google

Dobrego majowego weekendu życzę,
Pozdrawiam
Jolanna

EDIT
przepis na miód z mniszka 
kliknij TUTAJ

poniedziałek, 4 stycznia 2010

O tym co znalazłam na strychu


To, co wielu uważa za złom, stare graty dla mnie oznacza skarb, szczególnie jeśli chodzi o pamiątki sentymentalne, należące do naszych przodków, przywodzące na myśl ich życiorysy, wspomnienia z dzieciństwa, tajemnice dotąd skrywane ... ach uwielbiam szperać w rupieciach :)
To co wygrzebaliśmy na strychu;
Porcelanowa figurka Madonny z Lourdes





Duży żeliwny krzyż, z tej samej fabryki co mój stojak do choinki










Stare karty do gry. To pudełko na karty mam w spadku po mojej babci. Wykonane z drewna dębowego, pięknie rzeźbione. W środku kiedyś były takie właśnie karty, dokładnie z takimi wzorami. Przepadły, najprawdopodobniej zostały wyrzucone na śmietnik przez moją ciocię - bo stare. Jak ja ich żałowałam. Jak byłam małą dziewczynką lubiłam im się przyglądać i wyobrażałam sobie jakbym wyglądała jako królowa :) i czy zakochałby się we mnie jakiś przystojny Walecik ha ha ha, już od małego miałam wyobraźnię.
A tu takie odkrycie - moje karty z dzieciństwa wróciły do pudełka, co prawda tylko kilka sztuk, ale dla mnie wystarczy.












Znalazłam tam jeszcze stosik starych fotografii, stare modlitewniki i okulary - nie w całości niestety.





Stara książka liturgiczna z 1937 roku zawiera bardzo lubiane przeze mnie litografie.
Dobrym pomysłem byłoby zrobienie takiego stempelka jak ten aniołek, chętnie bym nim stemplowała karty i listy :)







Kołyska




I na koniec przedwojenny cep, służył do młócenia zboża.
Jak na swoje lata zachował się w idealnym stanie, nawet kołatki go nie tknęły.





Pozostały tam jeszcze inne drobiazgi :)
Mam nadzieję, że do mnie dotrą.
Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam Wszystkich odwiedzających mój blog.
Życzę dobrych i pogodnych dni.