Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w terenie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą w terenie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 18 maja 2019

W leśnej ciszy

Las to moja miłość od dziecka, spokój, harmonia i piękno przyrody to nierozłączna część mojej duszy. Nikt i nic nie zakłóci tej więzi. Więcej mnie na Instagramie niż tutaj.
Umieszczam tam swoje prace malarskie, zdjęcia leśnych krajobrazów i przyrody.
Ostatnio ktoś wylał na mnie jad i pomówił o kopiowanie fotografii. Nigdy nie kopiowałam cudzych zdjęć i pomysłów i nie zamierzam. Długo już prowadzę bloga, zdjęcia lasu od lat w tych samych miejscach fotografuję, w różnych porach roku. A to, że ktoś mieszka w tej samej miejscowości co ja i fotografuje te same miejsce np. drzewa po wyrębie to nie znaczy, że ja mam tego nie fotografować.
Każdy ma inne oko, spojrzenie itd. To przykre, że nie wszyscy to rozumieją. Obrzucają błotem odwróceni plecami bo z tchórzostwa nie potrafią spojrzeć w oczy.



Zapraszam tu :)


sobota, 20 sierpnia 2016

Nad Bałtykiem

Krótki wypad nad morze. Jeśli ktoś lubi puste plaże, ciszę i spokój - tylko morza szum, ptaków śpiew ... to polecam plażę Stilo / Sasino - Ostetnik. 11 km od Łeby idąc plażą /17 km jadąc samochodem /
Można zwiedzić latarnię morską  STILO idąc ok. 2,5 km drogą leśną nieco pod górę, ale nawet 2 latki dają radę :)





 



    Słoneczne pozdrowienia :)

wtorek, 9 sierpnia 2016

Pozdrowienia

Czy ktoś tu jeszcze zagląda :)
Pozdrowienia z mojej miejscowości. Na pisanie bloga czasu już nie starcza, wybaczcie moją nieobecność. Zajęłam się malarstwem i pracą zawodową, poświęcam czas swoim podopiecznym w Domu Kultury i osobom niepełnosprawnym. W wolnych chwilach odpoczywam na zielonej trawie i na sianie, odkąd nasza rodzinka  posiada własnego konia :)




                                                            Serdecznie Pozdrawiam :J

poniedziałek, 18 stycznia 2016

W ciszy zimnego poranka

Wyskakuję na powietrze na minuty dwie ... może pięć .... chwytam za aparat .... pstryk ... zdjęcie.... pstryk zdjęcie.... Palce drętwieją, termometr pokazuje -8C, ale słońce ukazuje na horyzoncie swoje oblicze więc zapowiada się pogodny dzień.



Niebiesko-turkusowe dmuchawce to kopia / niedosłowna / grafiki google
Akryl na papierze 70 x 100



Pozdrawiam ciepło :J

środa, 3 września 2014

Wrzosowa polana

Wrzesień to czas na łapanie wiatru w żagle / aby mieć siły do pracy / smakowanie owoców prosto z krzaków, przygotowywanie przetworów - u nas ogórki lecą taśmowo, suszę też lawendę, hortensje i wrzosy. Po te ostatnie wybrałam się ostatnio z synem na wędrówkę do lasu. Zrobiliśmy sobie piknik zabierając garść ciastek i butelkę lemoniady, mały kocyk i aparat fotograficzny aby móc podziwiać przyrodę.








Pozdrawiam z wrzosowej polany
: J

wtorek, 30 kwietnia 2013

Hippiska

Długie włosy, bose stopy, kwiaty we włosach i swoisty ubiór - najlepiej własnoręcznie wykonany z naszywkami lub wielobarwnymi wzorami. Strój hippisa miał wyrażać związek z naturą i miał być funkcjonalny
Niezależnie od okoliczności, wszędzie nosiło się to samo ubranie. Przeważnie w jasnych kolorach, inspirowane wzorami Indian północno – i południowoamerykańskich oraz hinduskimi. Kolorowe, kwieciste, luźne bluzki z szerokimi rękawami, indiańskie poncza, wytarte jeansy z szerokimi nogawkami – tzw. dzwony, barwne cygańskie spódnice, do tego różne tanie ozdoby z drewna, podwieszane na rzemykach. Kolorowe koraliki, paciorki na szyi i przegubach dłoni, dzwonki, pacyfki, apaszki i bandany na włosach.
Styl ten uwielbiałam za młodu i  już jako... 40-latka tak tak już ( za 5 miesięcy :) będę wielbić dalej ! A co ! Wiosną i latem można poszaleć - wzory, kolory, desenie - ach nareszcie !
Pamiętacie moją bluzkę w motyle  klik - teraz mam okazję aby się w niej pokazać, ale najpierw pochwalę się domkiem wykonanym  ze słoika. Na warsztatach u marikodzi ABC scrapbookingu - razem z moją córką Alicją stworzyłyśmy naszą "Chatkę marzeń, chatkę wspomnień" Domek ma odkręcany dach więc można do niego wrzucać marzenia - a nuż się spełnią :) Przez okienka można zaglądać do środka bo ich nie zamalowałyśmy.
Czy jest w stylu hippie - chyba tak - sami oceńcie


Bransoletki wykonane przez moje dziewczyny - ja tego nie potrafię, biegnące kury to zalążek i tło do wieszaka jaki właśnie powstaje, a wymalowanym VW
chętnie bym pojechała na majówkę :)


Ach jaki zapach !!!


 Przydreptał  do mnie pies włóczęga i nie chciał odejść - koniecznie musiał zaistnieć w blogowym świecie.
To taki wiejski powsinoga - lata wszędzie i wszystkim okazuje miłość - hippis - jak nic !


zdjęcia wykonała moja córka Alicja
fotografie hippie bus - grafika Google


Udanego majowego weekendu na zielonej trawie - ja już biegam na bosaka
:)))
Jolanna

wtorek, 9 kwietnia 2013

Warsztaty scrapbookingu

Jeszcze przed Wielkanocą  wzięłam udział w warsztatach "ABC Scrapbookingu"  na które wspólnie z moją Alicją zostałyśmy zaproszone przez marikodzi z bloga Simple Pleasures.  
W ruch poszły - pędzle, farby, wykrojniki, dziurkacze, szablony, stemple, papiery ozdobne i kolorowo malowane. Atmosfera była wyjątkowa, pełna pasji i chęci tworzenia, szczególnie dzieci miały uciechę przy pstrykaniu farby za pomocą szczoteczki do zębów.
Oto nasze dzieło

Tak pracowałyśmy




Wspólne zdjęcie - Marysia - trzecia od lewej :)

Jeśli ktoś jest chętny z okolic Tarnowskich Gór do wzięcia udziału w kolejnych warsztatach
  26 kwietnia
 to wklejam plakat - ja będę na pewno !!!


Zapraszamy 
:)

sobota, 4 czerwca 2011

Na ryby


NA RYBY - Kabaret Starszych Panów
(Muz.: Jerzy Wasowski, sł.: Jeremi Przybora)

Na ryby w każdziuteńki wolny dzień,
na ryby nad leniwą rzeczkę w cień.
Zabieramy sprzęt i starkę,
a na drzwiach wieszamy kartkę:
"nie wracamy, aż we czwartek,
zapuszczamy się pod Warkę".
Na ryby, by zielony wdychać chłód,
na ryby, by odbiciem tykać wód,
jedną twarzą łyknąć z flaszy,
drugą z toni w niebo patrzyć -
na ryby...


Wczoraj powtórzyliśmy piknik :)))) tym razem - zawody wędkarskie. Pogoda nam dopisała, odpoczynek nad wodą działa na mnie jak balsam. Nawet dzieci zazwyczaj rozkrzyczane uspokoił śpiew ptaków, rechot żab w zaroślach i namiętne wpatrywanie się w spławik - czy aby ryba nie bierze. Udało nam się złowić karpia ... przed zawodami. Podczas zawodów nie złowiliśmy nic, ale to że mogłam ponad 4h odpocząć od codziennych spraw zatapiając wzrok i umysł w tafli wody, ma większą wartość niż puchar zwycięzcy czyż nie? Na ryby jeżdżę od dziecka, moja rodzinka bardzo "wędkarska" :)))



Nieopodal zalewu znalazłam cudny zakątek ze zwierzętami. Uroczysko - było już nieczynne, ale przez płot udało mi się cyknąć parę fotek. Na pewno tu jeszcze wrócę :-)



Miłego weekendu  i Wam życzę.
Jolanna