Obserwatorzy
Etykiety
angels
(3)
anioły
(4)
balkon
(8)
biżuteria
(2)
Boże Narodzenie
(6)
dekoracje
(37)
domki
(19)
hand made by Jolanna
(20)
jesień
(7)
Jolanna piecze
(4)
kuchnia
(14)
lato
(7)
ładne rzeczy
(6)
madonny
(1)
masa solna
(7)
moje inspiracje
(1)
moje łupy
(6)
moje malowanie
(27)
moje metamorfozy
(7)
na ludowo
(2)
Natura
(11)
pamiątki
(4)
pokój dzieci
(9)
przedpokój
(5)
ramki
(5)
shabby chic
(17)
sprzęty sprzed lat
(1)
stare meble
(2)
szyldy
(2)
święta
(10)
tabliczki
(1)
uchwycone
(5)
w terenie
(8)
Wielkanoc
(10)
wieszaki
(7)
wiosna
(3)
z pomysłem
(4)
z życia wzięte
(2)
zabawki z tamtych lat
(4)
zima
(8)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą święta. Pokaż wszystkie posty
sobota, 31 marca 2018
niedziela, 25 grudnia 2016
Radosnego Bożego Narodzenia
Etykiety:
angels,
anioły,
Boże Narodzenie,
dekoracje,
moje malowanie,
święta
niedziela, 23 grudnia 2012
niedziela, 31 października 2010
Stare cmentarze
1 Listopada kiedy puste i senne alejki zapełniają się gwarem odwiedzających, a groby wyglądają niczym choinki nie należy do moich ulubionych dni. Chociaż jest to dzień radosny (wierzę w świętych obcowanie) i okazja spotkania dawno nie widzianych krewnych. Wolę ciszę i bezwład, skrytą kontemplację. Lubię 2 listopada, kiedy cały ten szum ustaje i mogę w skupieniu przejść się alejami i powspominać.
Nie szukajcie zmarłych na cmentarzach .... ich tam nie ma !!!
To tylko pomniki pamięci i prawdziwe dzieła sztuki - jak te na starych nekropoliach i żydowskich kirkutach.
Nie szukajcie zmarłych na cmentarzach .... ich tam nie ma !!!
To tylko pomniki pamięci i prawdziwe dzieła sztuki - jak te na starych nekropoliach i żydowskich kirkutach.
Stare Brusno - foto Google
Stare Brusno - foto Google
Roztocze - foto Google
Lubię te spowite mgłą cmentarne aleje.
Chciałabym pojechać kiedyś do Wilna i zwiedzić - cmentarz Wileński na Rosie - jedną z najpiękniejszych nekropolii w Europie.
Pochowani tam są Polacy, Litwini, Białorusini, Niemcy i Anglicy.
Jeśli chcecie zobaczyć jak wygląda zapraszam TU na wędrówkę alejami snu wiecznego.
Na zakończenie zdjęcie, które mój małżonek zrobił 1 listopada ubiegłego roku.
Czy widzicie na niebie zapaloną świecę ... bo ja tak.
Pozdrawiam ciepło w ten słoneczny dzień.
Jolanna
wtorek, 22 grudnia 2009
Choinka
Choinka już ubrana. W tym roku dzieci uparły się żeby były bombki na choince i koraliki złote. Nie w moim typie .... ale czegóż się nie robi na pociechę. Tak więc w tym roku i złote bombki i koraliki i gwazdki akrylowe sąsiadują z tworkami z masy solnej. Efekt końcowy...
Najładniejszy jest zabytkowy stojak żeliwny.
Pamiątka rodzinna. Dziadek mojego męża pracował w Hucie w Blachowni i robił takie cudne rzeczy.
Wystrój mojej choinki w stosunku do tego stojaka to taka profanacja :) zupełnie nie pasuje, ale może w przyszłości zmienię dekorację godną takiego towarzystwa.
Posadziłam na nim misie . Stojak jest obrotowy i ma piękne głowy anielskiena lwich łapach.
Coraz bliżej święta...... coraz bliżej święta ....
Pozdrawiam ciepło.
Jola
czwartek, 17 grudnia 2009
Szyszki, drzewo i barany... czyli dekoracji ciąg dalszy
Dziś fotograficznie. Drzewko szyszkowe - starą tytę szkolną okleiłam szyszkami, nadziałam na palik i obsypałam kamieniami dla wzmocnienia konstrukcjii. Drzewko jest dość wysokie ponad 150 cm. W wiadrze jest donica z ziemią, przyniosłam z balkonu, rośnie tam jeszcze trawka :)
Szyszki pobieliłam akrylem. Efekt końcowy jest taki.
Zawiesiłam na nim ptaki z masy solnej i śnieżynkowe bombki.
A to już dekoracje w pokoju M. i A.
Drewniany domek mam już od 10 lat, dopiero ostatnio go pobieliłam i lekko przetarłam. Dekoracje w nim non stop kolor - M. lubi w nim robić remanenty. Chciałam z domku zrobić kalendarz adwentowy, ma dokładnie 31 przegródek.... czasu brakło.
Szmacianego pajaca dostałam od mojego kuzyna ... Andy serdecznie Cię pozdrawiam :-)
Pajacyk ma już ponad 28 lat.
Pajacyk siedzi na oknie i już wypatruje pierwszej gwiazdki :)
A ja zmykam zaparzyć ciepłej herbaty bo ciut zmarzłam przy klawiaturze. Brrr zimę lubię na obrazkach w realu jestem strasznym zmarzluchem.
Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny czas, trzymajcie się ciepło.
Jola
Tu etap powstawania. Moja mała kuchnia jako warsztat radosnej, twórczej pracy :)
Szyszki pobieliłam akrylem. Efekt końcowy jest taki.
Dekoracja w wiaderku napewno jeszcze się zmieni, może dołożę tam czerwone jabłuszka, może lampki...
Te baranki na zdjęciu zrobiłam już 10 lat temu. Wyciągam tylko na Święta Bożego Narodzenia i na Wielkanoc. Nogi im się już rozjeżdżają, ale ma to swój urok bo można je sadzać na zadzie :))
Tu na balkonie.
Ostatnio na balkon przywlokłam drzewo. Koparka połamała podczas wykopów małą brzózkę, no i jest u mnie.
Zawiesiłam na nim ptaki z masy solnej i śnieżynkowe bombki.
Bałwanek dopilnuje porządku.
A to już dekoracje w pokoju M. i A.
Drewniany domek mam już od 10 lat, dopiero ostatnio go pobieliłam i lekko przetarłam. Dekoracje w nim non stop kolor - M. lubi w nim robić remanenty. Chciałam z domku zrobić kalendarz adwentowy, ma dokładnie 31 przegródek.... czasu brakło.
Pajacyk ma już ponad 28 lat.
A ja zmykam zaparzyć ciepłej herbaty bo ciut zmarzłam przy klawiaturze. Brrr zimę lubię na obrazkach w realu jestem strasznym zmarzluchem.
Pozdrawiam cieplutko w ten mroźny czas, trzymajcie się ciepło.
Jola
wtorek, 15 grudnia 2009
Dekoracyjnie
Święta za progiem, nie nadążam za czasem i jestem daleko w tyle z porządkami, jeszcze mnie grypa dopadła i krtań odmówiła posłuszeństwa. Byłam niegadatliwa przez parę dni. To niepojęte ile razy w ciagu dnia trzeba wypowiadać do malca -"Nie dotykaj tego ! Zostaw bo się poparzysz ! Odejdź ! itd. itp. a tu człowiek nie może słowa wykrzusić. Koszmar, ale człowiek uzmysławia sobie tak oczywiste prawdy dopiero jak go coś dopadnie. Na szczęście już mogę mówić. Ja oczywiście nawet podczas choroby nie uleżę w łóżku, bo chociaż się położę, to myśli mnie nachodzą takie co by tu jeszcze zrobić, burza i wichry wieją no to wstaję i dłubię. To kilka moich świątecznych dekoracji.
Pierwszy wianek. Powstał na bazie wianka słomianego, omotane drutem gałązki świerkowe przystroiłam moimi masosolnymi ozdobami. Sa tam także mini wianuszki ze sztuczych stokrotek i piankowych różyczek. Pozostały mi po dekoracjach komunijnych mojej N. (sama robiłam hi hi ) no i jeszcze rafia bo ją lubię.
Pierwszy wianek. Powstał na bazie wianka słomianego, omotane drutem gałązki świerkowe przystroiłam moimi masosolnymi ozdobami. Sa tam także mini wianuszki ze sztuczych stokrotek i piankowych różyczek. Pozostały mi po dekoracjach komunijnych mojej N. (sama robiłam hi hi ) no i jeszcze rafia bo ją lubię.
Zrobiłam taką śniegową gwiazdkę ( z masy solnej ) wyszła nawet całkiem całkiem, ale ma wadę bo jest bardzo delikatna i krucha.
Co tam, jedne święta napewno przeżyje :)
Taką cynkową osłonkę zdobyłam na aukcjach A.
Mam zamiar postarzyć jej troszkę nóżki.
Różyczki z masy solnej robiłam po raz pierwszy, efekt nie zadowolił mnie do końca, ale jak potrenuję to będą ładniejsze. Pobieliłam je akrylem i są spękane :)
Dziękuję za odwiedzinki.
Miłego dnia życzę wszystkim odwiedzającym.
środa, 2 grudnia 2009
Merry Christmas.. ho...ho..ho
Niebo grudniową porą nabiera niesamowitych barw, szczególnie o wschodzie i zachodzie Słońca.
Moja babcia zawsze mawiała, spójrz jak aniołki w niebie pierniki pieką, aż niebo goreje.
To widok z mojego balkonu godzina 6;30 rano
Z resztek ciasta z masy solnej, pozostałości po aniołkach, wykroiłam nożem takie mikołajowe zawieszki do prezentów. Mogą posłużyć również jako ozdoby choinkowe.
Wpadłam na super pomysł, a raczej szybką metodę na spękania, tak dla efektu - postarzenia .
Masę solną malujemy farbą akrylową, która po wyschnięciu - samoistnie pęka i tworzy piękną pajęczynkę.
Mój ulubiony przepis na pierniki znajdziecie tutaj
Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.
P.S.
Jeśli ktoś upiecze pierniki z mojego przepisu niech da znać, czy mu smakują :)
środa, 4 listopada 2009
Piernikowo i dekoracyjnie
Mamo ! Znowu pieczesz niejadalne ciastka ! Tak moje dzieci reagują na moje wypieki z masy solnej :)
Święta za pasem więc roboty nie mało. Co roku wymyślam nowe wzory moich pierników na choinkę.
Święta za pasem więc roboty nie mało. Co roku wymyślam nowe wzory moich pierników na choinkę.
Tu podaję sprawdzony przepis na moje ulubione pierniki świąteczne
te do jedzenia :))
Składniki;
1 kg mąki
4 jajka
1 szklanka kwaśnej śmietany
35 dag miodu (ok. 5 łyżek)
20 dag cukru
6 łyżek oleju
25 dag margaryny (rozpuścić)
1 paczka przyprawy piernikowej
3 łyżeczki sody oczyszczonej
3 łyżeczki kawy mielonej
2 łyżki kopiaste ciemnego kakao
10 dag cukru zrumienić i rozprowadzić w 1/4 szklance wody,
potem dodać miód.
Ubić 2 żółtka + 2 całe jajka z resztą cukru.
Do mąki dodać sodę, kakao, kawę, przyprawę piernikową i wymieszać, potem dodać wystudzoną margarynę, olej i zrumieniony cukier.
Można dodać bakalie - ja nie dodaję.
Na końcu dodać ubite jajka, wszystko wymieszać i odstawić na noc do lodówki.
Ciasto jest lepkie i klejące - takie ma być. Przez noc stwardnieje.
Rano upiec pierniczki.
Pierniki nie są bardzo słodkie.
Ja robię do nich słodką lukrową polewę więc ilość cukru w przepisie jest OK,
Ale jeśli lubicie na bardzo słodko dodajcie więcej CUKRU !!!
Smacznego
Wczoraj szron, dzisiaj śnieg więc pozdrawiam najcieplej jak mogę
Jolanna
Subskrybuj:
Posty (Atom)






