Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiątki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pamiątki. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lutego 2011

Złapać słońce do walizki

Gdyby się tak dało :)
Wczoraj pięknie przyświecało dziś szaro i ponuro. Jednak w duszy mojej ćwierkają skowronki bo dużo pozytywnej energii czuję dookoła siebie. Dla Was też ją wysyłam ~ ~ ~ ~ ~
Moje marzenia nabierają realnego kształtu, a że nie mam wymagań wielkich to spełniają się mimowolnie.
Chciałam mieć stare walizki  i mam ! Znalazłam je w piwnicy u teścia, kto by przypuszczał że tyle skarbów tam znajdę... a nie mało ich tam - od starych pocztówek począwszy, słoików typu WECK, sprzętu fotograficznego, budzików made in USSR na walizkach skończywszy :)
Od razu znalazłam im docelowe miejsce - teraz będą przechowalnią pamiątek, no i mają swoją własną historię. Dwie pierwsze pochodzą jeszcze z czasów przedwojennych.






Troszkę promyków słońca złapanych w obiektyw :)





Zjadłam porcję lodów i marzyłam o wyjeździe na wakacje.
Od kilku lat  nie opuszczaliśmy własnych kątów.
Może i to marzenie się spełni ... kto wie ...




Ciepło pozdrawiam.
Miłego tygodnia.
Jolanna

sobota, 3 lipca 2010

Koszyk na cukier

Masz - na poprawę humoru !!!
Powiedział mój teść i wręczył mi to cudo :)




Cukiernica babci Walerii została przekazana w moje ręce. Ach ucieszyłam się wielce :))
Koszyki do cukru bo tak je kiedyś nazywano zyskały popularność u schyłku XIX stulecia, gdy rozpowszechnił się cukier miałki. W metalowym koszyku umieszczano szklaną lub kryształową miseczkę, do niej sypano rafinat.
Cukiernice stały się rodzinnymi skarbami, przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, chętnie dawano je w prezencie np.ślubnym. Od teścia dowiedziałam się że tą cukiernicę jego mama dostała od swojej rodzicielki, teraz przeszła w moje posiadanie :) Ciekawa jestem ile ma lat, wygląda na secesję -jest dekorowana motywami roślinnymi.







Jak pisał Kornel Makuszyński "Przyszła wojna ...(ludzie) robili gorzkie dowcipy, gryźli
siebie i innych, mieli fałszywe orientacje polityczne i czegoś im ciągle było brak.
Cukru oczywiście!"
Dlatego postąpmy tak jak doradzał pisarz - jedzmy cukier na poprawę humoru !!!
Nie koniecznie w postaci białego proszku ale ogólnie rzecz biorąc w postaci słodkości :))



To już resztka moich balkonowych bratków, czas się z nimi rozstać.
A ja lecę upiec ciasto bo wzięło mnie na słodkie :))

Słodko też się z Wami żegnam.
Jolanna







środa, 12 maja 2010

Pamiątki rodzinne.

Na wielu Waszych blogach i na blogu POLSKICH WNĘTRZ - rozgościły się pamiątki rodzinne.
Przedmioty, które sprawiają iż mimo naszych bliskich nie ma już wśród nas, to ich obecność jakby ciągle żyła i przypomniała o ich bytności. Człowiek pozostawia po sobie ślad i jakąś cząstkę siebie na tej ziemi - mentalną jak i namacalną. Rzeczy, zapachy, smaki, czasem ten sam grymas czy uśmiech na twarzy, uścisk dłoni u kogoś przypomina nam bliska osobę, którą znaliśmy i kochaliśmy.
W naszym domu jest  mnóstwo pamiątek - meble, fotografie, listy miłosne do mojej babci, pocztówki itd.
Dziś wybrałam kilka takich do których jestem bardzo przywiązana.


Pierścionek mojej babci, stary przedwojenny wzór rozetki, w tle książeczka do nabożeństwa z dedykacją.






 Ładna grawerowana puderniczka babci.





Złoty pierścionek z ametystem - na szczęście - pamiątka po drugiej babci.


Wisior z lat 60 kupiony na deptaku w Krynicy Górskiej i ametystowa broszka babci.


Pudełko karciane już znacie, pokazywałam je z zewnątrz, teraz od środka.
Tam mój dziadek wyrył (wypalił) taki napis, a ktoś inny jeszcze zrobił dopiski :)




Stary modlitewnik mojej prababci drukowany gotykiem w języku niemieckim i po łacinie 
datowany na 1902 r.
 święte srebrne prababcine medaliki , cynowa maleńka figurka św. Antoniego oraz różaniec na palec.


Przybornik rzeźbiony , pamiętam jak stał na wielkim dębowym biurku w mieszkaniu mojej babci.
Ta pamiątka przypomina mi dziadka, jak przez mgłę wraca do mnie obraz jego postaci skupionej, pochylonej przy biurku nad stertą papierów i .... ten unoszący się nad nim  zapach dymu z fajki ... pyk ... pyk...
Po biurku niestety nie ma śladu, poszło w świat. Nie dało rady zabrać go do blokowego mieszkania.




Kałamarz - również stał na biurku dziadka.






Stare blaszane pudełko na cygaretki.


Ot,  kilka takich rodzinnych pamiątek, mała garstka a jakże ważna dla mnie i pełna miłych wspomnień.
Pozdrawiam sentymentalnie.
Jolanna



sobota, 27 lutego 2010

Mój wiosenny L' look

Wczoraj odebrałam przesyłkę która dotarła do mnie od Llooki , która tworzy takie cuda zajrzyj  koniecznie TU . Nic tak nie poprawia kobiecie nastroju jak nowy nabytek !!!




Nareszcie można pozbyć się ciepłych puchowych kurtek i wskoczyć w coś lżejszego. Mam nadzieję, że zimna pora roku już spakowała walizki i jak wróci to tylko po to, by zabrać coś czego zapomniała :-)
Wyciągnęłam z szafy mój skórzany płaszcz. Dostałam go w prezencie od mamy, jest wyjątkowy.... ma już 37 lat. Mama szyła go na miarę w 1973 roku, teraz pasuje na mnie. Oprócz tego, że zbieram stare graty to ubrania z lat 70 też posiadam w swojej kolekcji.
Stara walizka to pamiątka rodzinna. W 1971 roku mój tata otrzymał ją na wyposażenie w Oficerskiej Szkole Wojsk Inżynieryjnych i Komunikacji we Wrocławiu. Przeznaczona była jako zasobnik na rzeczy osobiste.
Później walizka przemierzała kilometry podczas wakacji, pamiętam jak nie raz siedziałam na niej na dworcu PKP z moim psem podróżnikiem czekając na spóźniony pociąg. Obecnie służy jako walizka wspomnień, przechowujemy tam nasze skarby i wspomnienia minionych lat.





Brąz i turkus to moje ulubione kolory, a naszyjnik Llooki idealnie się komponuje :-) z moim wiosennym lookiem.





Pamiętacie mój jesienny wianek z dzikiego szczawiu, nadal się trzyma !!!
Pod płaszczem lżejsze zestawienie :)



Nazwałam szyszki różami lasu.
Niedawno odwiedziła mnie moja koleżanka z czasów szkolnych i podarowała mi cudną szyszkę. M serdecznie Ci dziękuję i pozdrawiam ciepło.
Teraz mam 100% pewność że moja nazwa była trafna.
Zobaczcie sami, niestety takie szyszki rosną nie u nas, a w Chorwacji na pewnej odmianie modrzewia, jakiej ... nie znam nazwy. Może ktoś z Was ją zna.
Ta róża świetnie by pasowała do naszyjnika :-)



Na zakończenie widok z mojego balkonu na leśną gęstwinę.
Pozdrawiam ciepło, wiosennie i słonecznie.
Jolanna