Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje metamorfozy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje metamorfozy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 czerwca 2011

Worki jutowe

Dostałam w prezencie od Iki   worki jutowe - szt.3 :))) bardzo się ucieszyłam i .... zrobiłam z nich poszewki na poduchy. Worki starannie uprałam, wietrzyłam na słoneczku aby zabić ten specyficzny zapach sznurka. Dodałam płynu zmiękczającego do płukania w dużej ilości, dzięki temu są przyjemne w dotyku i nie drapią.
Ozdobiłam naszywkami od Kasandry - tu przydały się jak nic, doszyłam też drewniane guziki. Takie poduchy kojarzą mi się z portem i rozładunkiem towarów, w sam raz do morskich klimatów jakie będą wiodły prym tego lata na moim balkonie. A może skojarzą się z cichą przystanią, sennym kurortem i marzeniami o dalekich morskich podróżach ....


Słodkiej chwili przyjemności też nie może zabraknąć - czereśnie i haft w kolorze rumianej czerwieni.
Lniany obrus z haftem dorwałam 'na wagę'.  Bezy ułożyłam na talerzu razem z muszlami- mają podobne kształty - czyż nie? Można się pomylić :) Zdjęcie morza pochodzi z mojego domowego archiwum.


Pozdrawiam Was ciepło i dziękuję za ciepłe słowa jakie tu zawsze zostawiacie :)
Jolanna

poniedziałek, 21 lutego 2011

Szpula

Szpula - taka na jaką nawija się kable elektryczne - nowa zdobycz mojego męża. Dostał od fachowców - wymieniali w biurowcu kable no i została :) Pomysł na co ją wykorzystam zaświtał w głowie od razu - tylko forma wykończenia zajęła mi trochę czasu. Myślałam o bieleniu, oklejeniu korkiem, ale w końcu postarzyłam "moją bejcą" (dla tych co nie wiedzą - napar mocnej czarnej herbaty + czarny pigment do farb = kolor starego drewna)
Szpula ma 2 zastosowania. Pierwsze - z poduchą na górze - jako stołek - tak , tak można na niej siedzieć ma metalowe pręty w środku. Dużego ciężaru nie udźwignie wiadomo, ale dla nas w sam raz :) można na niej położyć nogi wtedy będzie podnóżkiem.


Trzon okleiłam rycinami ze starej książki botanicznej - teraz muszę jeszcze pociągnąć werniksem lub lakierem. Mąż się śmieje bo w szpuli w wersji "stoliczku nakryj się"  - można w środek schować zapasowa butelczynę :)))) Nieźle to sobie wykombinował.

Stare szachy i domino znalazłam w piwnicy teścia to ciąg dalszy moich wykopalisk :)



W wersji stolika na na górze położyłam dużą tacę kupioną kiedyś na szmatkach :) za 5,- zł.






Upolowałam ostatnio na Alle... lampę, wklepałam w wyszukiwarce - antyki - oświetlenie - części i akcesoria - podstawa lampy - bo samej podstawy szukałam - wiadomo do przeróbek to po co mi nowa.
Trafiłam na to cudo za całe 10,- (na kup teraz) - myślałam, że bez kabla tylko sam trzon - ale za tą cenę kupiłam bez namysłu - kabelek zawsze można dorobić. Jakież było moje zdziwienie i radość wielka - lampa była w całości sprawna - nie miała tylko abażura. Oglądałam takie lamy  TU ale cena nie dla mnie. Pomyślałam nazbieram ...
Marzenia się spełniają nawet nie wiadomo kiedy :) Warto tylko troszkę poczekać no i szukać ...
Teraz szukam odpowiedniego abażura, ale ten będzie już nowy - tak myślę ;)
Lampa jest wysoka - 43 cm.


Chyba nie będę bielić, może tylko lekkiej patyny jej nadam dzięki paście bielącej... co myślicie???
Jak zobaczycie gdzieś ciekawy abażur, który by do niej pasował to dajcie znać.
Pozdrawiam Was ciepło.
Jolanna

środa, 20 października 2010

Klatka

Klatka  już po metamorfozie :)
 Llooka podsunęła pomysł i to był strzał w 10 !
Biel kocham, ale jakoś nie pasowała mi do niej, kształt i kolor zgrały się teraz doskonale. 
Sami zobaczcie...
AKWAMARYNA - to kolor idealny - dzięki niemu nabrała stylu vintage.





Tu w jesiennej scenerii  "mojego leśnego ogrodu"


Malowałam wszystko co było srebrne, pozostawiając nie tknięte farbą miejsca gdzie rdza już się lekko zadomowiła.
Miejsce docelowe znalazło się w pokoju dzieci, 
na szafce u Alicji.
Dekoracja na teraz ... to wieszak na korale.




Bluzka na wieszaku ma już 30 lat, nosiłam ją jak byłam małą dziewczynką, trzymam jako pamiątkę.


W miejscu gdzie były poidełka umieściłam stare klamry, zawsze w second handach szukam ładnych, ozdobnych klamerek od pasków :) robię z nich kolejny użytek.


Zawiesiłam też ozdobny łańcuszek zrobiony z ogniw (kółka do produkcji biżuterii).
Ptaki u nas nie na uwięzi, dajemy im wolność :))))





MIŁEGO DNIA
Jolanna


poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Zmiany zmiany czyli pokój Natalii

Witam ciepło,
Nareszcie mogę powiedzieć, że pokój Natalii został skończony. 
Skłamałabym, że już ostatecznie, bo jak wiecie zmieniać lubimy bardzo i pewnie jakieś dodatkowe półeczki czy też dekoracje ścienne ulegną zmianie :))
Kolory jakie w nim zagościły to biel, czerń i amarantowy głęboki róż.  Musiał być róż - i już  hi hi hi.!!!
Przemalowałam wszystkie meble oprócz łóżka :) 
Wielka szafa z lustrem była w kolorze ciemny buk, 
boki biurka - w odcieniu mahoniowym,
szafka jasna brzoza, 
ściany w błękitach z moimi freskami w postaci tataraku .
Wertico powędrowało do przedpokoju,  na jego miejscu stanęła szafka - kuchenny pomocnik po babci, odmalowałam go z kremu do czystej bieli (stał w piwnicy mojej cioci). 
Teraz wszystko do siebie pasuje.
Przytargałam tu również zegar z kuchni. 





Szafkę na buty z przedpokoju pomalowałam farbą do tablic.
Skrywa teraz podręczniki szkolne.
Można na niej  pisać i malować do woli :))





Zwykłą tablicę korkową pomalowałam na czarno-biało.
Manekin od marikodzi też ma nową nóżkę w kolorze czerni :)




W pokoju ma również swoje miejsce nasza Czarnula - legowisko i miski.



Moje wygrane Candy z Mglistego snu
Pachnący,haftowany różany woreczek.
I naszyjnik Llooki.
Natalka od razu je podkradła :)))


Serducho udało mi się zdobyć w second hand za 4,-









Tak mniej więcej wyglądało przed metamorfozą.





Miało być bardziej nowocześnie i młodzieżowo.
Myślę, że mi się udało.
Dziękuję za odwiedziny i Wasze ciepłe słowa
Jolanna






poniedziałek, 28 czerwca 2010

Dzbanek

Witam serdecznie,
Ostatnio zapałałam wielką miłością do koloru czarnego... tak tak.... oprócz bieli - kocham black, a to wszystko za sprawą czarnej farby do malowania tablic.



Kupiłam czarną farbę do malowania mojej kuchennej tablicy, zużyłam tylko odrobinkę i pozostała prawie cała puszka. Wymyśliłam, że pomaluję nią mój dzbanek.
Dzban był troszkę zardzewiały, środek bardzo brzydki więc chciałam go odnowić.
W pierwszej chwili chciałam go malnąć na biało, ale pomyślałam ... czemu nie na czarno ...
do tego można na nim pisać kredą do woli !!! To jest to !!!
Tak wyglądał przed i po.



Środek pomalowałam na kolor szary, na zdjęciu ten rudy wygląda ładnie, w rzeczywistości nie był taki cudny :)). Ucho pozostawiłam bez zmian.



Dzbanek zamienił się w konewkę do podlewania kwiatów.
Wymalowałam jeszcze środek plastikowej ramki, te już znacie z wcześniejszych postów :)
i mam "ramówkę" na powitanie.
Pisać można co się chce :) i jak tu nie pałać miłością do tej farby hi hi hi.





Co jeszcze wymalowałam czarną farbą do tablic pokażę w następnych postach.

Pozdrawiam ciepło moich miłych gości.
Jolanna