Dostałam w prezencie od Iki worki jutowe - szt.3 :))) bardzo się ucieszyłam i .... zrobiłam z nich poszewki na poduchy. Worki starannie uprałam, wietrzyłam na słoneczku aby zabić ten specyficzny zapach sznurka. Dodałam płynu zmiękczającego do płukania w dużej ilości, dzięki temu są przyjemne w dotyku i nie drapią.
Ozdobiłam naszywkami od Kasandry - tu przydały się jak nic, doszyłam też drewniane guziki. Takie poduchy kojarzą mi się z portem i rozładunkiem towarów, w sam raz do morskich klimatów jakie będą wiodły prym tego lata na moim balkonie. A może skojarzą się z cichą przystanią, sennym kurortem i marzeniami o dalekich morskich podróżach ....
Słodkiej chwili przyjemności też nie może zabraknąć - czereśnie i haft w kolorze rumianej czerwieni.
Lniany obrus z haftem dorwałam 'na wagę'. Bezy ułożyłam na talerzu razem z muszlami- mają podobne kształty - czyż nie? Można się pomylić :) Zdjęcie morza pochodzi z mojego domowego archiwum.
Ozdobiłam naszywkami od Kasandry - tu przydały się jak nic, doszyłam też drewniane guziki. Takie poduchy kojarzą mi się z portem i rozładunkiem towarów, w sam raz do morskich klimatów jakie będą wiodły prym tego lata na moim balkonie. A może skojarzą się z cichą przystanią, sennym kurortem i marzeniami o dalekich morskich podróżach ....
Słodkiej chwili przyjemności też nie może zabraknąć - czereśnie i haft w kolorze rumianej czerwieni.
Lniany obrus z haftem dorwałam 'na wagę'. Bezy ułożyłam na talerzu razem z muszlami- mają podobne kształty - czyż nie? Można się pomylić :) Zdjęcie morza pochodzi z mojego domowego archiwum.
Pozdrawiam Was ciepło i dziękuję za ciepłe słowa jakie tu zawsze zostawiacie :)
Jolanna





