Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedpokój. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 marca 2012

Nowe krzesło

Dziękuję pięknie za ciepłe komentarze odnośnie obrazu :) ciągle czeka na dokończenie, mam nadzieję, że w ten weekend to się stanie. Doba za krótka na moje przyjemności.
Dziś pochwalę się nową zdobyczą - pięknym starym krzesłem jakie udało mi się upolować. Znalazłam je w sklepie papierniczym, stało sobie samotnie w korytarzu przed wejściem do sklepu - zakurzone, pochlapane farbą i kiedy tylko tam byłam serce się ściskało aby je przygarnąć. Tak deptałam, dopytywałam czyje to, czy można kupić.... aż w końcu po miesiącu ... dostałam  - gratis :))) Może Pani je wziąć za darmo - usłyszałam.
Jak była moja radość to Wy sami wiecie i tak teraz stoi sobie odczyszczone w przedpokoju.
Na spodzie etykieta - Zakłady Przemysłu Meblarskiego - Radomsko - materiał naturalne drewno bukowe.



Poszewka w dzikie kaczki wyszperana na szmatkach.



Zrobiłam też małe przemeblowanie - walizki przywędrowały do przedpokoju - mam więcej miejsca w salonie ;) Przygotowania do świąt w tym roku jakoś tak niespiesznie idą, nie kupuję nowych ozdób bo już miejsca na nie brak, za to wystroiłam w pióra zeszłoroczny wieniec. Te blado błękitne kolory poskromią niespokojną duszę.




Pozdrawiam moi Mili.
Jolanna



czwartek, 3 listopada 2011

Kilka nowości

Stary wieszak na ubrania, który spełniał na balkonie rolę płotka - klik - tutaj - wrócił do łask i zastąpił wieszak z łyżkami. Ten co prawda był ładny, ale nie spełniał swojej funkcji jak należy. Myślę, że tak jest dużo wygodniej.
W ciasnym mieszkaniu trudno o rewolucję, ale każda zmiana cieszy :) niby stara rzecz, a jednak w nowej odsłonie. Nabyłam też ostatnimi czasy kilka drobiazgów - poidło dla ptaków u mnie spełni inną rolę - będzie paterą na owoce, orzechy itp. O cynkowej osłonce na kwiaty też marzyłam od dawna i w końcu zdobyłam.
Ciepłe wełniane  i futrzane szale skropione ulubionymi perfumami to moja ochrona przed zimnem.
Wskoczę też w ciepłe buty z futerkiem i wędrowanie wśród złocistych drzew będzie już czystą przyjemnością.
W przypływie twórczej weny wymalowałam kolejną tabliczkę FLOWERS  tak dla wspomnień o kwiatach. W ogrodach już ich prawie brak, widziałam jeszcze astry, ale po rannych przymrozkach pewnie  znikną.





Często narzekamy na pogodę, że zimno, że pada, że .... wymyślamy różne przyczyny dla której jej nie lubimy ... no cóż, kochamy narzekać... a ja mówię, że pogoda zawsze jest dobra tylko ..... jesteśmy źle ubrani :)
Ubierajcie się więc ciepło :)
Jolanna

wtorek, 2 listopada 2010

Manekin

Na targowisko różności  nieopodal domu, przyjeżdża obwoźny second hand.
Czasem tam zaglądam i coś przytargam do domu za symboliczną 1,00, ostatnio moje cynowe podkładki (w poście o jeżach z masy solnej) To co dostrzegłam tym razem wprawiło mnie w zachwyt - najpierw moją uwagę zwróciła drewniana tłoczona noga, reszta była ukryta pod zimową, puchatą kurtką. Och! manekin krzyknęłam !
I dawaj rozbierać go z tej puchówki, pod kurtką znalazłam korpus obciągnięty lnianym, zdejmowanym pokrowcem - to jeszcze bardziej ogniki w oczach mi się zaiskrzyły. Pani sprzedwaczyni stwierdziła, że manekin nie jest na sprzedaż. To ja z uporem maniaka czy mogłaby jednak mi go odsprzedać ... bardzo prosiłam. Musiałam troszkę poczekać. Po miesiącu zgłosiłam się znowu z zapytaniem, teraz Pani oświadczyła, że mąż naprawił jej inne stojaki i mogę go kupić bo i tak jak przyjdą słoty to się zabrudzi. Musielibyście widzieć te uśmiechnięte gębusie kupujących na targu i ciekawych spojrzeń  - po co jej ten manekin ??? Co pani z nim zrobi ??? Gdzie będzie stał ??? To teraz modne ???
Huraaa !!! Mam manekina ... to moje kolejne spełnione marzenie. Stał będzie w przedpokoju ... tam mu dobrze :)



Na górze umieściłam ceramiczna tralkę z lampy.... brakuje mu tego drewnianego wierzchołka.
Jeśli ktoś z Was wie gdzie można go nabyć to proszę o "cynk".


Mam zamiar przemalować drewnianą nogę - coś w tym stylu ...

Zdjęcie pochodzi z bloga http://lottensvita.blogspot.com/









Zawsze trzeba wierzyć, że marzenia się spełnią.
Miłego dnia i spełnienia marzeń Wam życzę.
Jolanna

piątek, 29 października 2010

Kominek, ryciny, torebki i wygrane candy

W długie listopadowe wieczory będę się grzać przy kominku. Zawsze mi się marzył, ale w blokowym mieszkaniu to przecież nie możliwe. Jednak niemożliwe stało się możliwe za sprawą mojego męża, który pewnego jesiennego dnia wtaszczył do domu wielkie pudło z napisem
kominek elektryczny.
Wow - mam kominek krzyknęłam !!! To nic, że na prąd- emituje takie ładne płomienie, że wyglądają jak 'żywe' .W gościnnym stawiam go na środku pokoju i przy lampce grzanego wina delektuję się chwilą dla siebie. Za dnia kominek stoi w przedpokoju, w ciągu 10 minut potrafi nagrzać duży pokój, kółka pozwalają na przemieszczanie go tu i tam, a kosztował 198,00. Uciechy co nie miara z nim mamy, taka zwykła rzecz, a cieszy. Dobrze byłoby go czymś zabudować...ale miejsca brak ;(



Przybyły mi także dwa nowe obrazki nad wieszakiem.
W 1999 r w czasopiśmie Twój Styl wychodził cykl rycin związanych z modą XIX wieku.
Porządkując swoje stare papiery znalazłam 2 szt. wycięte z tejże gazety :)
Ucieszyłam się bardzo, że je  jeszcze mam.




Pamiętacie te skórzane torby ... to już pamiątka sentymentalna.
Ciekawa jestem czy Górale robią jeszcze takie torebki.


Raportówka jest własnością mojego męża, nosił ją na zajęcia w szkole :) trzyma do dziś.


Wieszak - pamiątka po babci - odkryty ostatnio ;)


Cieplutkie wełniane kapcie - to prezent od mojej przyjaciółki- wykonane przez jej zdolną mamę.


Miło jest w nie wskoczyć po porannym spacerze z psem i ogrzać się przy kominku :)))

Na zakończenie pochwalę się moim wygranym candy u Antilight
 Krople deszczu już mi nie straszne.
Ta mała niebieska chmurka to igielnik.



Uroczy to prezent i taki radosny 
 !!! Pięknie dziękujemy !!!
Wszystko przygotowane z prawdziwą miłością i pieczołowitością.


Chmurka już wisi na baldachimie Ali :)


Zostałam obdarowana takim pięknym wyróżnieniem i nie taktem byłoby go zlekceważyć.
Dziękuję Polowej i Laurentino
Przekazuję dla wszystkich wrażliwych dusz które odwiedzają mnie w  wirtualnej przestrzeni.

Pozdrawiam Was słonecznie i ciepło.
Jolanna

piątek, 25 czerwca 2010

Walizka pradziadka

Witam,
Dziś zakończenie roku szkolnego, czas wakacji przed nami. 
Jak wakacje to walizki muszą być !!! Ostatnio znalazłam w piwnicy mojej cioci stara walizkę, jak się okazało walizka ta należała do mojego pradziadka. 
Jak zobaczyłam ją na blogu LIVS LYST to aż podskoczyłam z wrażenia, ta sama i takim samym stanie :)



Walizka przeszła drobny lifting i służy mi jako szuflada w przedpokoju. 
Wrzucamy do niej podręczne drobiazgi.




Odsłaniam mój przedpokój :)

Przemalowałam go z niebiesko/żółtego na biały, zamieniłam szafkę na buty na starą bieliźniarkę, która stała do tej pory w pokoju N. teraz przywędrowała tu i służy jako szafka na buty.

Była ta

Teraz przedpokój wygląda tak








Trafiłam jeszcze jedną starą walizeczkę, tym razem znalezioną w szopie dziadka mojego męża, posłuży jako przechowania zdjęć :)







Dużo serdeczności  dla wszystkich moich gości.

Jolanna