Obserwatorzy

piątek, 10 czerwca 2011

Worki jutowe

Dostałam w prezencie od Iki   worki jutowe - szt.3 :))) bardzo się ucieszyłam i .... zrobiłam z nich poszewki na poduchy. Worki starannie uprałam, wietrzyłam na słoneczku aby zabić ten specyficzny zapach sznurka. Dodałam płynu zmiękczającego do płukania w dużej ilości, dzięki temu są przyjemne w dotyku i nie drapią.
Ozdobiłam naszywkami od Kasandry - tu przydały się jak nic, doszyłam też drewniane guziki. Takie poduchy kojarzą mi się z portem i rozładunkiem towarów, w sam raz do morskich klimatów jakie będą wiodły prym tego lata na moim balkonie. A może skojarzą się z cichą przystanią, sennym kurortem i marzeniami o dalekich morskich podróżach ....


Słodkiej chwili przyjemności też nie może zabraknąć - czereśnie i haft w kolorze rumianej czerwieni.
Lniany obrus z haftem dorwałam 'na wagę'.  Bezy ułożyłam na talerzu razem z muszlami- mają podobne kształty - czyż nie? Można się pomylić :) Zdjęcie morza pochodzi z mojego domowego archiwum.


Pozdrawiam Was ciepło i dziękuję za ciepłe słowa jakie tu zawsze zostawiacie :)
Jolanna

40 komentarzy:

labarnerie pisze...

Świetne poduchy :) Prawdziwie morski klimacik stworzyłaś Joluś tuż za progiem własnego mieszkanka ... podoba mi się :) Pozdrówka :)

ika pisze...

No proszę Jolanno, jak pięknie wykorzystałaś worki :) nawet nie wiedziałam, że można je prać i że po tym będą miękkie :)
Całość wygląda bosko!
a bezy z muszlami! faktycznie można się pomylić ;)
Uściski!

anne pisze...

fantastyczny pomysł :)))
pięknie się będą prezentować na balkonie :)) choć i w salonie wyglądałyby świetnie :)))
pozdrawiam serdecznie
Ania

paula_71 pisze...

Super pomysł na oryginalne poduchy!
Stworzyłaś iście morski,wakacyjny klimat na balkonie.

Bezą się częstuję,bo bardzo lubię i czeresienkami też :D

JOASIA pisze...

przepiękne poduchy :) fantastyczny morski klimat stworzyłaś :)

Balbina pisze...

uwielbiam morskie klimaty. Fajnie mieć taki balkon marynistyczny. A bezy sama piekłaś? Uwielbiam tort bezowy i do tego mocna, gorzka, czarna kawa hmmm, się rozmarzyłam

Edith pisze...

świetne poduchy! kojarzą mi się z kajutą na statku :)

Anabel pisze...

Poduchy genialne! Mnie kojarzą się z brazylijskimi plantacjami kawy, więc gdybym miała jutowe worki, pewnie znalazłyby się na nich motywy kawowe :) A beziki cudnie kompnują się z muszelkami :) Pozdrawiam.

Jowi pisze...

Świetny pomysł i wykonanie. Jutowe worki. No kto by pomyślał.

tabu pisze...

pomysł genialny..aż zatęskniłam za wakacjami:)

leandra pisze...

Ta kompozycja bezikow z muszlami wyglada fantastycznie!!Tez lubie takie morskie klimaty,w takim wlasnie stylu urzadzilam pokoj synka.Mieszkamy blisko morza i zawsze jak jest ladna pogoda to jezdzimy pospacerowac po plazy,zbieraz muszelki itp.Mam taki maly worek jutowy i nie bardzo wiedzialam co z nim zrobic...do tej pory:) Zainspirowals mnie,pozwolisz ze zgapie ten pomysl na poszewke?;)Bardzo serdecznie Cie pozdrawiam

Myszka pisze...

Ha ja też mam takie worki. Myślałam o uszyciu z nich poduch na meble ogrodowe. Mebli jeszcze nie mam niestety, więc worki poczekają...

kasica53 pisze...

Widzę, że morskie klimaty "robią się" na wielu blogach, w tym i moim ;D Pięknie wszystko wykorzystałaś. Twoje bezy faktycznie wyglądają jak ślimaczki, a czereśnie...szkoda, że są tak krótko :)

Dag-eSz pisze...

Fajne te worki :) no i podusie :)

Co do ryb to ja tam nie lubię chodzić - nuuuda :P za to D. lata nad fiord i przychodzi co chwila z rybkami, wczoraj złowił - dzis była rybka na obiad :)

Buuuziaczki :)

Yanka pisze...

Mam od razu takie skojarzenia - port, piasek, morze - WAKACJE!!!
Pozdrawiam cieplutko:)

ArsDecoria pisze...

Jolanno jesteś mistrzynią świetnych pomysłów :) poduchy z worków jutowych są rewelacyjne! jeśli pozwolisz odmałpuję ten pomysł :) właśnie staramy się zaadaptować nasz nieduży taras i zastanawiam się w co ubrać starą skrzynię, taką z oparciem, bo ma dość głębokie siedzisko... no i proszę :)))
mam tylko pytanie, czy sama malowałaś te napisy??? zastanawiam się na wyborem farby by też coś zmalować na surowym lnie i może też na tej jucie :)) możesz coś polecić?? :)

bezy rzeczywiście z muszlami można pomylić :)

Pozdrawiam cieplutko:)
Mariola

dom artystyczny pisze...

Ojej, kiedyś miałam fantastyczne worki kubańskie po cukrze, ale to dawno było...
Super!!!! Bardzo lubię surowy len, jutę. Świetne foty i klimacik dokładnie taki jak lubię :)

Ściskam:))

jaga pisze...

super pomysł,piękne poduchy

Jolanna pisze...

Labarnerie - ach te morskie klimaty - obie je kochamy :)

Iko -śmiało można je wyprać, jeszcze raz Ci za nie dziękuję ...cmok !

Anne - pewnie kiedyś je wniosę do salonu, albo do pokoju dzieci ;)
Dziękuję i również pozdrawiam.

Paula-71 - ja rozsmakowuję się w czereśniach póki są, a beziki uwielbiam

Joasiu - dziękuję - bardzo lubię morze i wszystko co mi się z nim kojarzy :)

Balbinko - bezy z naszej cukierni, ale są pyszne. Ja zawsze piekę Pavlową bezę z owocami, do tego kawa hmmm.... też mi smaka zrobiłaś hi hi ....

Edith - fajne skojarzenie - dziękuję :) popłynęłabym w jakiś rejs.

Anabel - też fajny pomysł z kawową historią na takich workach, w sam raz do kuchni :). Wiesz zawsze można malnąć na drugiej stronie jakiś kawowy napis.

Jowi - każdy pomysł jest wart zachodu :) mnie też oświeciło !

Tabu - ja też tęsknię za wakacjami :))))

Leandro - jak ja ci zazdroszczę tego "blisko morza" :))Cieszę się, że Cię zainspirowałam - zgapiaj :) !!! Również pozdrawiam serdecznie.

Myszko - na pewno wyczarujesz lepsze niż ja :)))

Kasica53 - bezy jak muszelki - wpadłam na to gdy je zajadałam ze smakiem. Masz rację, czereśnie szybko się kończą więc trzeba wykorzystać ten czas.

Dag-Esz - ja odkąd mam dzieci to lubię tą nudęęęę :))) A widzisz D. zawsze coś Ci przyniesie do schrupania :))))a rybki zdrowo jeść. Cmok :*

Yanka - miło że takie skojarzenia masz jak i moje :))

Pozdrawiam Was ciepło Moje Drogie!

Jolanna pisze...

ArsDekoria - malowałam farba akrylową czarną. Napisy były już oryginalne na workach, doszyłam tylko ten napis "czas czas..." - dostałam w prezencie od Kasandry. Śmiało możesz namalować napisy farbami do tkanin, albo zwykłą akrylową farbą też się sprawdzi na workach z juty. Mariolko - cieszę się, że tu zaglądasz i znajdujesz coś dla siebie :)Pozdrawiam i czekam na Twoją aranżację tarasu.

Alizee -len, jutę i ja bardzo lubię
P.S. Znalazłam manekina i będę licytować- może teraz mi się poszczęści ;)

Jaga- dziękuję pięknie :)

ila pisze...

Balkonik prezentuje się cudnie!Prześliczne te poduchy, świetnie komponują się z pozostałymi morskimi akcentami. Pozdrawiam słonecznie i życzę Ci udanego weekendu!

aagaa pisze...

Joluś,prześliczne poduchy!!!!Dziękuję Ci za ciekawą inspirację...
Buziaczki

ArsDecoria pisze...

Jolanno, dziękuję ślicznie za informację :) sprawdzałam moje farby i mam też akrylową, taką dla plastyków, z Renesansu jak dobrze pamiętam. Można jej używać do różnych powierzchni w tym płótna więc powinna się nadać :) a jak się zachowa w praniu - zobaczy się po praniu :) trzeba przetestować!

Zaglądam do Ciebie z wielką przyjemnością, jak tylko czas łaskawie mi pozwala. Cieszę się, że dziś mi się udało! :))

Jolanna pisze...

Ilu - dziękuję :) Tobie również miłych chwil w ten weekend

Aguś - nie ma sprawy :) ciekawe co wyczarujesz ;)Również całuję.

Mariolu - ja już prałam materiał malowany akrylową farbą i nic się nie stało :))wzór dalej się trzyma więc polecam. Zapraszam serdecznie - ja też rzadko bywam na blogach bo czasu mi brakuje :(

Atena pisze...

Wow, piekne poduchy. Wymyslilas to sobie naprawde idealne, worki jutowe na poduchy-rewelacja.
Rozmarzylam sie, jakby milo bylo pochodzic po plazy.
Pozdrawiam cieplutko

ushii pisze...

fajnie wyszły te poduchy! śliczny post... pod poprzednim się nie wpisałam,więc się tłumaczę - ja jeść ryby uwielbiam, ale do wędkowania mam mocno negatywny stosunek ( a oczywiście trafił mi się teść-wędkarz :)

Aj, nie napisałam, że ten obrus świetny!! I jak z tymi czereśniami się ładnie zgrał... A ja jeszcze czereśni w tym roku nie jadłam, jakoś odsuwam to w czasie - a masz rację, zaraz ich nie będzie, muszę się po nie wybrać :)

Buziaki!

llooka pisze...

Rewelacyjne te poduchy Ci wyszły! Wiem, że przytulić się do nich nie można, ale wyglądają świetnie!
Ciepełko ślę!

szalir pisze...

Cudny pomysł z tymi poduszkami, wprowadzają bardzo wakacyjny klimat. A taka bezę chętni bym zjadła.

Jolanna pisze...

Ateno- ja ja marzę o spacerze po plaży, ale w tym roku chyba obejdę się smakiem

Ushii - cenię za szczerość w sprawie wędkarstwa - ja łowię od dziecka więc dla mnie to normalne. Czereśnie to jedne z moich naj na liście owocowej :)

Llooko - dziękuję za pochwały ! Poduchy po płukance w płynie nawet przyjemne są i nie "gryzą" ;)

Szalir - wakacje tuż , tuż, a bezy zawsze mam pod ręką bo bardzo lubię.

Ściskam

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Jolanno, też zachomikowałam taki worek jutowy, był mocno zniszczony, ale wykorzystuję go w kawałkach do obwiązania doniczek, tudzież bożonarodzeniowe "tobołki" na kominek wraz z suszonymi pomarańczami i cytrynami zawieszone na takimże sznurku. A Twoje poduchy rzeczywiście kojarzą mi się z ładowaniem kawy na statki, niesione na żylastych ramionach egzotycznych robotników. Beziki lubię, chociaż sakramencko słodkie, a porcelanowy uchwyt do szufladki przypomina mi mój stary stół, który czeka na nowe życie, trzeba mu blat zmienić, bo służył jako warsztat majsterkowicza. Serdecznie pozdrawiam.

ula pisze...

tez dostała takie worki od Iki, Chyba muszę jeden przerobić na poduchę, Twój pomysł świetny
pozdrawiam serdecznie ;)

Jolanna pisze...

Mario - sznurki wszelakie uwielbiam, nawet dywaniki sznurkowe mają moje względy podobnie jak i sakramencko słodkie bezy i właśnie za tą słodycz kocham bo mało jej w życiu codziennym.

Ulu - Witam i serdecznie Cię pozdrawiam, a worek przerabiaj do woli :)

juta pisze...

Trudno mi znaleźć odpowiednie słowa którymi chciałabym wyrazić zadowolenie z tego że się Tu znalazłam.Powędrowałam sobie po Twoim blogu ale aby zapoznać się z Twoimi pracami potrzeba będzie na to sporo czasu.Baaaardzo chętnie będę sobie zaglądała.Podziwiając klimaty Tu panujące wpadłam jak przysłowiowa śliwka (a może czereśnia:))) w kompot.Juta a zławszcza sznurek jutowy,len, drzewo to wszystko uwielbiam i z różnymi efektami próbuję coś z tym robić.
Pozdrawiam serdecznie zapraszając w swoje skromne progi.

Nela pisze...

Super portowe poduchy:) Znając Ciebie jeszcze wyczarujesz jakieś skrzynki i balkon będzie nie do poznania:)

Mili pisze...

A ja posiadam właśnie takie worki lniane i zastanawialam się nad ich praniem, żeby zabić ten taki zapach. Również z nich powstaną poduchy na moje przyszłe krzesełka ogrodowe

pozdrawiam Cię cieplutko

toskaniau pisze...

Oj jak sie ciesze, ze tu trafilam..Pieknie. Pozdrawiam, Ula

Michelle pisze...

Świetny pomysł, świetne wykonanie!

mamjakty pisze...

Rewelacja!!! widziałam torby z takich worków, ale poszewki? cudny pomysł. Czy ktoś wie gdzie można takie worki zakupić???

Jolanna pisze...

Mamjakty - widziałam na Allegro, ale trzeba uważać bo nie każde się nadają. Muszą być dobrej jakości aby się nie sypały.
Moje poszewki szyłam ręcznie.

Pozdrawiam Was serdecznie.

ANKO pisze...

Witam, poduchy cudne. Mam 9 worków, które chcialabym wykorzystać, ale ten zapach odstrasza. eh chyba dzięki Twojemu postowi wezmę się i je wykorzystam bo trochę za nie zapłaciłam. Pozdrawiam. Miły blog. Obserwuję i zapraszam do siebie.