Obserwatorzy

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Na dzikim zachodzie - stare zabawki cd.


Z ręki do ręki młotek obcęgi
Bonanza
Z ręki do ręki młotek obcęgi
Gwóźdź!

Jajko na miękko, jajko na twardo
bo nędza
Jajko na miękko, jajko na twardo
jajko sadzone Hej!

Należy śpiewać w rytm melodii z filmu "Bonanza"
:-)

Przedstawiam stare zabawki mojego męża. Witajcie w forcie Buffalo


























Dziękuję za odwiedziny i życzę dobrego tygodnia.

15 komentarzy:

ALEXA pisze...

Joluś, ale świetnie! Ha ha ha!
Chyba powinnam urodzić się jako chłopiec, bo zdecydowanie bliższe memu sercu są kowbojskie klimaty niż lale w wózeczkach :))
Pamiętam tego typu zabawy :)
Ale, niestety, nie miałam takiego westernowego miasteczka :(
A szkoda... :)REWELACYJNE!

labarnerie pisze...

Świetne :) Twoi chłopcy to pewnie razem z tatusiem się bawią w szeryfów :) Uwielbiam drewniane zabawki ... ale dziki zachód Twojego małżonka to istne cudo! Teraz takie drewniane zabawki są w cenie, znowu modne ... ale, co najważniejsze chyba każdemu dziecku ... i temu małemu i temu dużemu, co to swojej latorośli towarzyszy niezmiernie się podobają i radość niosą :) Całuski dla całej Twojej gromadki.

labarnerie pisze...

Ups, byłam pewna, że masz dwóch chłopców i dziewczynkę ... a tu na odwrót - wybacz kochana :))) Coś mnie zamroczyło i jak już kliknęłam publikuj, to byłam pewna, że popełniłam błąd ...

Wichrowa pisze...

Ładnie obfociłaś to miasteczko :) A domki mojego Małża są w kartonie , w piwnicy... Latem Oliwier będzie je miał na działce do zabawy:)
papap

asica.p pisze...

jeju jakie piękne!!!moi chłopcy by oszaleli chyba:)

alizee pisze...

Ożesz......zatkało mnie, rewelacja!!!! I do tego całe miasteczko.
Pamiętam, że z bratem uwielbialiśmy bawić się w dziki zachód... I konie były i "kałboje", i dzikusy z dzidami, i pióropuszami...
Człowiek już nie wierzy, że kiedyś coś takiego było.
Fantastyczna pamiątka :))

Pozdrawiam serdecznie

IVONNA pisze...

No nie ! No REWELACJA!

A wiesz, że mój mąż nadal uwielbia filmy typu patataj, patataj.
Superowa pamiątka. Proszę o więcej:)

deZeal pisze...

O żesz Ty...!!! Ale przekapitalny ten WILD WEST Twojego ślubnego! No super! Sama bym się pobawiła, nawet teraz! Zakładam kiecę, kapelusz z piórem i lecę do saloonuuu...... Bye
Buziaczki :)

aagaa pisze...

Joluś,przez chwilę poczułam ,jakbym oglądała film o Dzikim Zachodzie!Świetne te zabawki ,piękne pamiątki!!
Pozdrawiam

MariaPar pisze...

Jak western to tylko Bonanza ! Piękna pamiątka

Mira pisze...

Świetna pamiątka. I jak dobrze zachowana. Z tamtych czasów to jeszcze ołowiane żołnierzyki i "prawdziwa" kolejka na szynach. Bawili się nią głównie tatusiowie, bo synek mógł zepsuć ;)).
Świetne "aniołkowe" zdjęcie na górze.
Pozdrawiam.

Kamila pisze...

wydaje mi się ,że nie jeden mały chłopiec niepogardziłby takim zestawem. Pięknie zachowani i te detale...

...ale i tak skarbonka z poprzednich postów ,jest moim faworytem ;)

PATI pisze...

PRAWDZIWY WESTERN....UNIKAT TAKICH ZABAWEK JUZ NIEMA.DZIEKUJE ZA PRZEMIŁA WIZYTE I ZYCZENIA DLA ALANKA ::)))

llooka pisze...

Ależ to musiał być obiekt zazdrości dla kolegów męża:)Prawdziwe "hamerykańskie" cudo!!!
Pozdrawiam cieplutko!

Monique pisze...

Twoj maz to prawdziwy szczesciarz :) Ja domki dla lalek robilam sobie z pudelek od butow. A jak raz zdobylam pokrywke do pudelka z okienkiem i celofanem, to udawalam ze mam taras z widokiem na morze :)