Obserwatorzy

środa, 3 lutego 2010

Zabawki z tamtych lat cd. - Misie

Proszę Państwa oto Miś,
Miś jest bardzo grzeczny dziś.... Pewnie doskonale znacie ten wierszyk :)
Przedstawiam moje ukochane miśki z dziecięcych lat. Ten nazywał się tak zwyczajnie - Miś.




Ten mniejszy to Tadek Niejadek, karmiłam go wszystkim czego sama nie chciałam jeść :)

Ten to Miodzik :) wesoły i uśmiechnięty.




Miśki są wypełnione trocinami, mają ruchome części ciała. Tadkowi niejadkowi wypadł nos i wzrok też ma smutny jakby chciał powiedzieć, a raczej zaśpiewać K.Krawczyka "Wróć do mnie, czas za siebie rzuć, wróć do mnie, bo ja wciąż pamiętam Ciebie z tamtych lat, z tamtych lat........"

Za to ten, mój ulubiony na wszystko pokazuje jęzora - luzak - i  trąbi ,  ma wmontowany na brzuchu przycisk, który działa do dziś.



Mam jeszcze małą , piszczącą gumową laleczkę, została kupiona przez moją mamę w 1973 r w byłym NRD. Moja mama była wtedy przy nadzieji (ze mną :)

Na zakończenie dziękuję, za ciepłe słowa dotyczące moich domków :) Napewno coś jeszcze wyczaruję, muszę tylko zaopatrzyć się w drewniane kloce, bo nie posiadam obecnie :(. Teraz jestem w trakcie remontu pokoiku maluchów i prace troszkę potrwają.
Tu namiastka moich prac.



Zapewniam, że odwiedzam Was wszystkie, nie pozostawiam komentarzy ze względu na mój internet (mobilny na modem ) przy obecnej pogodzie, wśród moich lasów zero zasięgu. Mogę pooglądać Wasze poczynania, ale jak wejdę na komentarz to - nie można wyświetlić strony - zbyt niska transmisja danych. Napisanie tego posta zajęło mi ponad 1h, w między czasie ugotowałam zupę ogórkową, zrobiłam 2 prania,  malowałam szafę i dolatywałam do laptopa czy się zdjęcie załadowało.
Jak się baba uprze to ma !!!
Pozdrawiam ciepło i zmykam do pracy :)
Jola

15 komentarzy:

agaw pisze...

Oglądając twoje zabawki przypomniały mi się moje lalki i misie i aż nabrałam ochoty, by się wybrać na strych i je odnaleźć :)

MariaPar pisze...

Wspomnień czar ! Ale i teraźniejszość równie ciekawa u Ciebie, Jolanno ! Pozdrawiam

ALEXA pisze...

Ale masz sporo misiaków z dziecięcych lat. Mi nie został ani jeden :(
Pokoik pociech będzie cudny, już to widzę oczyma wyobraźni. Przede wszystkim będzie dużo jaśniejszy, a to ogromna zmiana :)
Moc pozdrowień Joluś :)

Elamika pisze...

Podziwiam zdolności i podglądam Cię stale mimo że ten Twój internet to...wrrrr :0 Pozdrawiam.

aagaa pisze...

Kolekcja misiaków naprawdę imponująca...
Zmiany w pokoiku zapowiadają się na plus!Joluś,jaką farbą malujesz meble?
Pozdrawiam,buziaki

Imoen pisze...

Nie mogę się doczekać zdjęć pokoiku po remoncie. A misiaki oglądałam z przyjemnością.

Pozdrawiam.

Cathe pisze...

Miśki słodkie;)
Najlepsze jest to, że tymi "pluszakami", na których się wychowałyśmy, możnaby głowę rozbić, takie były twarde ;))
Ja ostatnio wspominałam swojego miśka Jasia Fasoli hehe, tak, miałam takiego- bordowy, z guzikami zamiast oczu, taki śmieszny, mizerny:D Pamiętam, jak mój Śp.Brat oderwał mu oczy i, jak Jaś Fasola, włożył do pudełka po zapałkach i dał misiowi pod choinkę ;))))))
Dzięki za ten sentymentalny wątek...

Mili pisze...

Jak patrzę na te stare pluszaki to mi się dzieciństwo przypomina. One sa najlepsze, najładniesze i wogóle wogóle ....
Twoje są śliczne.

U mnie dizś też Maciek przemówił

pozdrawiam Dorota

Jolanna pisze...

Aguś meble maluję białą farbą akrylową.

Ciepło pozdrawiam moich gości :)

Nela pisze...

Cieszę się, że dotarłam do Ciebie:) Masz wiele inspirujących pomysłów, a delikatne bielenie bardzo mnie ujęło. Domki i wcześniejsze wieszaczki są cudowne. Pozdrawiam.

Jolanna pisze...

Bardzo mi miło poznać Ciebie Nelu :)

Elle pisze...

Słodkie te misiaki :) i ja podobne miałam :) z takimi fajnymi noskami :)

Twoje wiewiórkowe domki są obłędne!
Pozdrawiam serdecznie :)

piitis pisze...

Hei,
You blog is nice and beautiful!!
Bear is so sweet sweet...:)))

Have a lovely weekend!!!

^_^Piitis from Finland

Małgośka pisze...

Misiaki rozbrajające!Niesamowitą masz kolekcję:)
PS czekam na efekty prac remontowych pokoju maluchów,zapowiada się świetnie:)P.

* sylvia * * 333 * pisze...

Mam identyczną piszczącą lalkę z guzem na głowie :)))
Ładna kolekcja, ciekawy blog.

Pozdrawiam, Sylvia!