Obserwatorzy

piątek, 24 września 2010

Zielnik nr.2

Witam ciepło,
Cudowne nisko zawieszone na nieboskłonie słoneczko  tak pozytywnie nastraja, że człowiek nie ma chęci na nic innego jak tylko wygrzewać się w jego ciepłych promieniach. Siedziałam dziś na moim balkonie z kubkiem herbaty z cytryną i delektowałam się  chwilą. Wspominałam lato które tak szybko odeszło, na szczęście złapałam jego cząstkę pod  szkło w postaci zielnika nr.2 -  Ten jest 4 x większy od tego TU 
Rośliny suszyłam ok. miesiąca poukładane między gazetami.





Motywy roślinne chodzą za mną od zawsze :) namiętnie ich poszukuję na przedmiotach użytkowych.
Wyszperałam wczoraj "na wagę" znowu kilka poszewek.
Ta z motywem liści mnie urzekła.


Szydełkowym poduchom zawsze mówię TAK - i już myk do koszyka - tak na poprawę humoru :))))


Miejsce docelowe dla zielnika - na pewno w kuchni, jeszcze się zastanawiam gdzie...
Póki co wisi na balkonie i ozdabia mój kącik wypoczynkowy.

Miłego, słonecznego weekendu  Wam życzę.




34 komentarze:

ABily pisze...

Jako nastolatka bylam zapaloną zielarką, zbieralam, suszyłam, zielnikowalam.Obecnie wolę jednak zywe okazy bardziej. Podoba mi sie Twoja praca i poduchy też:)

Virginia pisze...

Twój zielnik to ciekawy i wspaniały pomysł!

ika pisze...

Piękny ten Twój zielnik i przestraszyłam się gdy zobaczyłam go wiszącego na balkonie, ale uspokoiłam gdy przeczytałam że zamierzasz go przenieść bo na balkonie podczas jesiennych zawieruch na pewno by się zniszczył :)
Będzie piękną ozdobą Twojego wnętrza :)

Pozdrawiam porannie!
ika

laurentino pisze...

Bardzo fajny pomysł z tym zielnikiem i fajnie się prezentuje na Twoim balkonie, który już dawno mnie urzekł ;)
Pozdrawiam

schola pisze...

piękne poduchy,piękny zielnik,pięknie żegnasz lato i witasz jesień.Bardzo romantycznie jest u Ciebie,lubię tu zaglądać.
Pozdrawiam...

IVONNA pisze...

Ach wprosiłabym się do Ciebie na taką jesienną herbatkę, na Twoim cudnym balkonie :)
Poszewki upolowałaś cudne, gdybyś kiedyś trafiła ich więcej, chętnie przygarnę.
Pozdrawiam serdecznie:)

elisaday79 pisze...

Joluś, Twój balkon jest coraz piękniejszy! Zielnik mnie zachwycił, autentycznie! Cudownie to wygląda! Zachwycam się tym tak ponieważ, ja od dziecka kocham roślinki, zbierać, hodować, zasuszać, uwielbiałam w szkole jak na biologii mieliśmy za zadanie sporządzanie zielników, gdzie roślinki wklejało się do zeszytu, już zasuszone i opisywało się. Baaardzo to lubiłam. Twój zielnik to super pomysł na zachowanie na dłużej odrobinki lata. Bardzo fajnie będzie wyglądał w kuchni-masz rację. Poszewki też są świetne! Szydełkowe i ja bardzo lubię i mam kilka:)
Pozdrawiam bardzo ciepło:)

Kerry-Marta pisze...

Cos co było kiedyś szkolnym obowiązkiem czy hobby prezentuje sie fantastycznie jako ozdoba i dekoracja. Pieknie. I bardzo ładne poduszki. Kompozycje do zdjęć też bardzo ładne.

TuKara pisze...

Swietny klimacik,widac ,ze z natura jestes zaprzyjazniona .
Pieknymi rzeczami sie otaczasz ....uwielbiam taki styl.

Klaus pisze...

takie subtelne i kobiece te Twoje poduchy:) bardzo mi się podobają, a w zbieraniu, suszeniu i układaniu ziół lubowałam się od dzieciństwa i do dziś mi nieco tej pasji zostało:)

Annasza pisze...

Jolanno, świetny ten zielnik! Ja od dawna zbieram do przyszłej kuchni ryciny z ziołami i przeróżnymi trawami, a jak już skończymy wreszcie budowę to, zachwycona twoim pomysłem, pozwolę sobie zgapić suszki za szkłem, za pozwoleniem oczywiście. ;)) Poszewki też super, w sam raz pasują do ziółek na ścianie. :)

Atena pisze...

Zielnik to swietne zatrzymanie lata, pod szklem dobrze sie prezentuja roslinki.
Mam tez identyczne szydeklowe posusie, i bardzo je lubie, wiec nie dziwie sie i Twojemu zauroczeniu nimi.
Slonecznego weekendu zycze:-)

Myszka pisze...

A mnie się podoba jak wisi sobie na balkonie - ten zielnik ma się rozumieć:) Ślicznie mu tam! Poduchy szydełkowe zachwycają każdego chyba, więc powiem tylko: ach!

Słoneczne buziaki przesyłam!

MariaPar pisze...

Świetny pomysł na oryginalną ozdobę domu.
Pozdrawiam serdecznie

Ita pisze...

Świetny pomysł z zielnikiem ozdabiającym ścianę .Przypomniałam sobie jak w szkole musiałam go robić ,wymagana była jakaś potworna ilość roślin . Poszewkowe trafienia ,pierwsza klasa ,masz szczęście.
Pozdrawiam cieplutko.

ila pisze...

Zielnik uroczy,ślicznie sie prezentuje na balkonie ale na pewno w kuchni podbije serca domowników:)Masz szczęście do wyszukiwania cudnych rzeczy, podusie rewelacyjne- wszystkie!
Podobnie jak Llooka masz niesamowity dar pieknego zagospodarowywania swojej przestrzeni mieszkalnej. Wiem na pewno,że czułabym się w Twoim domku cudownie:)
Pozdrawiam cieplutko!!!

llooka pisze...

Ziołowe i roślinne elementy to również moje klimaty. A co do koronkowych poszewek, to ostatnio też mam do nich szczęście na wagę:)
Zielnik na balkonie idealnie wkomponował się!
Ciepełko zostawiam!

aagaa pisze...

Gdy pokazywałaś swój pierwszy zielniczek,to planowałam sobie,że takie cudo też zrobię ale na razie na planach sie skończyło... Piękne te Twoje zielniki!!!!
Poszeweczki rewelacyjne udało Ci się upolować.
Pozdrawiam serdecznie

decou-galeryjka pisze...

już poprzedni zielnik mnie zachwycił, czułam, że to nie koniec i szykujesz następne cudo:) i się nie myliłam:)
pozdrawiam serdecznie,
http://decou-galeryjka.blogspot.com/

zapraszam przy okazji do zapisania się do BAZY WYMIANKOWEJ, która dzięki nam wszystkim stanie się składnicą nieskończonej ilości prezentów dla nas i naszych bliskich!:)
http://baza-wymiankowa.blogspot.com/

Nela pisze...

Piękny Twój zielnik. U mnie w kuchni niestety zbyt duża wilgoć panuje, ale widzę go właśnie w tym pomieszczeniu, nie w żadnym innym. A poszeweczka chyba zdecydowanie w Twoich kolorkach:) Szydełkowym oczywiście powiedziałabym TAK:)Liści też już nazbierałam na jakąś girlandę. Zdradź szybko jak wykorzystasz swoje balkonowe:) Miłej niedzieli.

blog niedzielny pisze...

na Twoim zielniku jak na lace totalny balagan,ale uroczy :)

folkmyself pisze...

Strasznie fajny ten zielnik, i ten artystyczny nieład bardzo mi się podoba w nim!

Bree pisze...

Zielnik piekny, bardzo podoba ie sie pomysl. Podusie ahhhhh cudowne, zazdroszcze cichutko :D
pozdrawiam

aga pisze...

bardzo lubię wkładać rośliny między kartki książek czasami o nich zapominam i po jakimś czasie wypadają...a z nimi wspomnieni!Twój zielnik piękny i nabytki też super!!!Pozdrawiam:)

Bea pisze...

Podziwiam zielnik. Piękny!!!
Poszewki pasują zupełnie do twojego klimatu. Ta z motywami roślinnymi świetna. Na balkonie aż miło posiedzieć. Suszę paprocie między kartkami, może i mnie się uda zrobić zielnik?! Pozdrawiam Jolanno:}

Bo pisze...

mnie tez cos wzielo na suszniki
zasuszylam sobie pare bratkow i inne jakies polne pieknosci
pewnie zgapie Twoj pomysl z antyrama

lubie tez takie malowane przekroje kwiatkow :)

marikodzi pisze...

Piękny zielnik i aranżacje! poduchy cudowne! zachwycam się też jeżami, są takie różnorodne pod względem pomysłów!

arcobaleno pisze...

Zielnik to fajny pomysł :) Na pewno będę miała okazję zrobić kiedyś córom do szkoły :)
A najbardziej podobają mi się poduchy i ta bielona ławeczka na balkonie - cudo!
Pozdrawiam !

ALEXA pisze...

Ach, ten Twój balkonowy kącik...
Jest piękny!
A zielnik wpasował się w niego tak idealnie, że chyba ciężko będzie przenieść go do kuchni :)
Ściskam Cię Joluś serdecznie :*

jadwiga pisze...

Jak zwykle pięknie i nastrojowa a poduchy prześliczne
pozdrawiam
www.okiemjadwigi.pl

nikki pisze...

zielnik wyglada bardzo fajnie :) dobry pomysl, patrzec pozniej w te zimowe wieczory gdy wszystko bedzie biale, na odrobinke zielonej przyrody :) hehe
i gratuluje takich super znalezisk :) tez chce takie :)
pozdrawiam Baj

Mery z Lasu pisze...

Zielnik świetny, chyba zrobię podobny, bo nazbierało mi się chabuździ w domu i nie miałam na nie pomysłu :)
Pozdrawaim!

Lucy pisze...

Pierwszy raz trafiłam na Twojego bloga i zaraz mnie zauroczyłaś tymi cudami.Zielnik pierwsza klasa a poduszki rewelka -poza tym mam słabość do poduszek. Zbieram wszystkie jakie mi wpadną w ręce-chyba kiedyś zrobię wyprzedaż bo już się ich tyle uzbierało :-)

Lucyna

Lucy pisze...

Ciesze się ze w tym wielkim gąszczu wpadłam właśnie na Twojego bloga. Przeczytałam go od deski do deski w ciągu kilku godzin-dobrze ze mam takie możliwości w pracy :-).Kobitko-oniemiałam z wrażenia jakim Ty potencjałem dysponujesz. Cudne przedmioty wychodzą spod twoich rąk. Związałam sie sentymentalnie z Twoim blogiem,ponieważ mieszkamy od siebie bardzo blisko :-).
Wiele bym dała żeby mieć przynajmniej dwa pobielone domki wykonane przez Ciebie
dziękuje za wszystko :-)
Lucyna z Bielska