Obserwatorzy

wtorek, 29 marca 2011

Na zielono

Chociaż ranki mroźne i szroniste to zapachy budzącej się do życia przyrody napełniają energią i radością.
U mnie podwójnie - jako, ze stanęłam palcem pod budkę z Kamilą i Llooką aby zrzucić ździebko z bioderek i udało się - 2kg mniej póki co ! Gimnastyka, ocet jabłkowy i zero słodyczy - zamiast batonika chrupię marchewkę. Zamiast wozić się autem wybieram piesze spacery - oszczędność i zdrowie.
Trawa się zieleni, a ja zielenieję - bynajmniej nie ze złości :)))) ani nie z zazdrości :)))



 Do naszej wioski przyleciały już bociany , brzęczą leśne pszczoły, 
wiatr hula w konarach drzew.
Kilka zielonych migawek z lasu.






A' propos  mojego posta w groszki - biedroneczki są w kropeczki !!! :)'
Pozdrawiam ciepło i z uśmiechem.
Dziękuję za wszystkie maile i komentarze które zawsze dodają skrzydeł.
Wybaczcie nie zawszę mogę od razu odpowiedzieć ze względu na zasięg (nic się w tej sprawie nie zmieniło :(
Jolanna

25 komentarzy:

Pappu pisze...

tez bardzo sie ciesze ze wreszcie wiosna, ja tez z innych przyczyn autem dluugo nie pojezdze :( pozdrawiam slonecznie

Myszka pisze...

No to gratuluję sukcesu:) Ja diet nigdy nie stosowałam żadnych i wdzięczna jestem Bogu, że nie muszę, bo kocham jeść (szczególnie słodkości)!!!

PATI pisze...

Trzymam kciuki za wytrwalość w diecie.I podziwiam wszystkie kobiety je stosujace.I jak Myszka wyżej dziekuje Bogu ze ich stosowac nigdy nie musialam.A slodkosci i ciasta uwielbiam wiec katorgi bym przezywala okrutne.

Pozdrawiam 3maj sie.

aga.ocean pisze...

Gratuluję, 2 kg mniej to już coś :)
ściskam
Aga

MariaPar pisze...

Tych kilogramów zgubionych zwyczajnie zazdroszczę :-)
Pozdrawiam wiosennie

Mira pisze...

Ślicznie się zielenisz Joleńko. Ten sztruksowy płaszczyk to bym Ci z miejsca ukradła tak mi się podoba. Chociaż mną ostatnio zawładnęły rozmaite niebieskości to nie przestałam być fanką zieleni. Ściskam

ALEXA pisze...

Piękną będziesz wiosenką, jak wskoczysz w te swoje cudne zielenie. Nastąpi totalne zjednoczenie z naturą :)
Też mi się marzy spacer po lesie. Niedawno byłam ,ale wówczas jeszcze skrzypiał pod butami śnieg.
Pozdrawiam wiosennie :)

llooka pisze...

No Kochana, to za miesiąc znów ważenie? Z tego co wiem, Dagmarka też przykręciła kranik i na Dukanie leci na łeb na szyję. Każdy musi metodę znaleźć dla siebie... Bożesz ty, jaką ja kiedyś miałam fazę na zielenie. Ostatnio sprzątałam na strychu i pół worka zielonych rzeczy wyrzuciłam... nie da się ukryć, że i tak bym w niektóre nie weszła;)))
Tak trzymaj Jolanno!

Ita pisze...

Wiosennie w Twojej garderobie tylko pozazdrościć. U mnie póki co rządzą ogrodniczki ,bo najwygodniej mi w nich przy porządkowaniu ogrodu .
Pozdrawiam cieplutko.

aagaa pisze...

Piękny zielony post.No i zzieleniałam z zazdrosci,że masz takie samozaparcie do odchudzania.Ja tez powinnam troche po zimie zgubić ale nie mogę się zmobilizować....
Pozdrawiam

IVONNA pisze...

Zielone górą, tak trzymaj! Wytrwałości życzę! U mnie w spódnicach też lekki luzik czuję:))
Pozdrawiam wiosennie *)

alizee pisze...

Gratulacje.... to może i ja się przyłączę, bo jakoś też tak mało wiosennie się czuję ;-)

Zielony uwielbiam, ale i tak łażę w czarnej koszulce i powycieranych portkach.

Ściskam :)

Jolanna pisze...

Hej Kobietki,
Pati, Myszko -w moim wieku już nie ma takiej przemiany materii jak dawniej :) więc po 3 dzieci (zostały fałdki) i zimowych grzechach obżarstwa ciasteczkami musiałam się wziąć za siebie mocno! Póki co udaje się więc dziękuję WAM za mobilizację.
Już czuję się lżejsza - niesamowite uczucie !
Ito - Twoja praca w ogrodzie to czysty fitness :) jak nic i do tego z pożytkiem :)
Miro - ja też niebieskości lubię
Ago - najgorzej zacząć, potem leci z górki
Mireczko- płaszczyk kiedyś kupiłam na Allegro i tez go lubię bardzo
Alexo- może mnie odwiedzicie kiedyś :)
Llooko - nie dajmy się !!! Byle do celu!
Ivonko- nie ma jak luzik :)))
Pappu, Ago, Mario - pozdrawiam cieplutko

Gosiek pisze...

Piękny ten pierścień! Ja mam taki, można powiedzieć zabytkowy, kupiony przez tatę w ok 1960r. w (jeszcze wtedy) Leningradzie. Jest złoty z podłużnym bursztynem i oprawiony w dwa łuki. W modernistycznym stylu, bardzo go lubię ale po ciąży nie mieści mi się na palec. Jak piłam ocet jabłkowy to wydawało mi się że znowu w ciąży jestem, tak często do WC ganiałam, że szok! Powodzenia życzę :)

Kerry-Marta pisze...

Dziś to ty mi dodajesz skrzydeł Joluś tym postem. Zieleń ma w sobie tyle cudownej energii i ty tak pięknie wiosennie ją wydobywasz ... dla nas.
Dziękuję.
PS. Cudowna zmiana na blogu. Ilustracja twych zainteresowań i tematyki tego bloga wprost rewelacyjna.

Anabel pisze...

Zieloności bardzo w moim guście :) Wiosna mnie też mobilizuje do pracy nad sobą, a spacery po lesie dodają mi więcej energii. Tylko aparatu zapominam zabrać :)

martinai pisze...

Zycze powodzenia w zielono wiosennej diecie i przesyłam radośnie usmiechnięte pozdrowienia:)))

Biżuteria z filcu pisze...

No brawo, brawo :)

Bierdronki żadnej jeszcze nie spotkałam, ale wypatruje dzielnie :)
Pozdrawiam Agata

bestyjeczka pisze...

Optymizmem potrafisz zarazić - wesołe ciuszki, 2 kg mniej - dodaje skrzydeł. Pozdrawiam zielono! :D

ushii pisze...

cudne radosne ciuszki, ja bardzo bym chciała odświeżyć swoją garderobę na wiosnę i tez jej dodac takich kolorków... ale ile z tego się uda, kto wie...

ha, ja słodyczy nie jem w zasadzie ogóle (to co piekę jedza inni, a batoniki to nawet nie wiem jak smakują :), gimnastyka i sporty rózne to dla mnie czynnosci niezbedne jak spanie - a jakoś nie chudnę... więc zazdroszczę kochana tych dwóch kilo:)

dopiero teraz obejrzałam domek Muminków - też z netem mam problemy... wyszedł super :) chociaż weranda całkiem się nie zgadza, no :) jako miłośnik Muminków musiałam, wybacz :)

Buziaki!

Jolanna pisze...

Alizee - dziękuję, przyłącz się jak najbardziej :)
Gosiek - to złoty pierścionek pamiątka po mojej babci - też przywieziony z Rosji w latach 60 :)
Na szczęście nie mam takich problemów z octem
Martuś - dziękuję
Anabel - ja czasem fotografuję telefonem - te leśne właśnie tak wykonane
Martinai - również uśmiechy posyłam
Agato - biedronki już spacerują po naszym lasku :) własnie je uwieczniłam na foto, ale pszczoły też już widziałam.
Bestyjeczko - pozdrawiam i podziwiam Twoje kolczyki w zieleni i turkusach ach marzenie !
Ushii - wiem, wiem ale taka uproszczona wersja też może być ;)

Pozdrawiam zielono :)))

Decomanufaktura Pracownia - biżuteria z sutaszu pisze...

Świetna wiosenna garderoba, kolorki super. Biedroneczka od razu nastraja wiosennie.

Pozdrawiam słonecznie
Ewa

Dziabka pisze...

Ach, jak u Ciebie wiosennie :)) Zieloności śliczne!

Pozdrawiam i zapraszam!

Mimi pisze...

Piękne wiosenne, zielone zestawy.
Brawo! Trzymacie się dzielnie z llooką.
Pozdrawiam ciepło!

zasada pisze...

ŁADNIE BO ZIELONY TO TAKI ENERGETYCZNY KOLOR :) SAMA OD JAKIEGOŚ CZASU ZAOPATRZYŁAM SIĘ W JAKIEŚ RZECZY W TYM KOLORZE ;)