Obserwatorzy

wtorek, 27 października 2009

Vertico ~ Tajemnica starej bieliźniarki ~


Przedstawiam mój ukochany, dla mnie piękny, drewniany mebel. Jest pamiątką po mojej babci ze strony mamy. Ma kilkadziesiąt lat - typowy eklektyk - i jest dla mnie najwartościowszym przedmiotem w moim domu (nie licząc jeszcze paru drobiazgów) nie chodzi tu o cenę, ale wartość sentymentalną rzecz jasna. Ma jakże cenioną dziś patynę czasu. Nosi ślady mijających lat, ryski, wgniotki i pęknięcia podkreślające jedynie melancholijny charakter mebelka. Nie zmieniałam tego. Wymieniałam  tylko nogi, stare były calkowicie podziurkowane przez kołatki. Długo stał w piwnicy u moich rodziców - o zgrozo !!! Udało mi się go stamtąd wyciągnąć, mam dar do ratowania starych rzeczy :)
Przechowywano w nim przetwory. Chyba miał dosyć stania w piwnicy i się odwdzięczył .... czym....?
Jest to bardzo tajemniczy mebel....  straszy.... a raczej straszył.
Możecie mi nie wierzyć, ale ta szafka wydawała do niedawna dźwięki przypominające spadanie tynku, walących się cegieł czy czegoś w tym rodzaju. ( A może tych słoików co tam dotąd stały ) Nie ważna była pora - w biały dzień i w środku nocy wydawała dźwięk trwający ok. 3 sekud. Mam na to świadków. Nie raz goście przebywający w moim domu podskakiwali na krzesłach - "Matko co to bylo" a ja zawsze odpowiadałam, a to pewnie tynk odpada z elewacji blokowej i wali o parapet. Budziłam się nie raz w środku nocy, bo hałas ten  stawiał  mnie na baczność.
Na szczęście hałasy ustały.... odkąd zaczęłam się modlić... codziennie... za moich bliskich zmarłych.
Takie  różne historie przytrafiają mi się od mojego dzieciństwa i nie sposób ich racjonalnie wytłumaczyć, może kiedyś opowiem inne. Może niektórzy uważają to za brednie, ale to ich wybór.
 Kiedys stało w gościnnym. Teraz vertico stoi w pokoju córki.













To mój stary wieszaczek na ubrania i stare gliniane wazony.
Gliniana kaczka też lubi ich towarzystwo.





Jeśli lubicie mnie odwiedzać to serdecznie zapraszam.
Może też macie na swoim koncie jakieś dziwne przypadki.

pozdrawiam  ciepło
Jola

8 komentarzy:

...ania z jezior.. pisze...

Dziwne, ale prawdopodobnie ma swoje uzasadnienie :) ja jestem z tych co wierzą.. sama mam wiele - może nie związanych z szafą, ale bardzo cennych dla mnie, podobnych doświadczeń!

A szafonierkę mamy bardzo podobną - również odziedziczoną po dziadkach - zajmuje honorowe miejsce u moich rodziców :)

..a w piwnicy :( niestety - nadal czeka kredens, wypełniony puki co zaprawami! I wiesz jolu - nie mogę przeżyć, że nie ma mnie w domu,już dawno byłby odnowiony i zajmował szlachetniejsze miejsce!!

Pozdrawiam serdecznie!!

llooka pisze...

Dziwy dziwy... Ja pamiętam lustro u babci, które po śmierci dziadka dostało jakiegoś nalotu. Jak nic wyłonił się z niego profil dziadka... Oj po ciemku to był strach przejść koło tego lustra!
A podobny mebelek do Twojego uratowali moi rodzice. Podoba mi się u Ciebie!

Jolanna pisze...

Dziękuję za ciepłe słowa.

Aniu, mi przepadły 2 kredensy (z czego jeden dosłownie przegnił w komórce) niestety nie było dla niego miejsca w blokowych mieszkaniach (moim i rodziców). Może nie raz nie jest nam pisane posiadanie jakiś przedmiotów, kto wie.

Ilooka - dziękuję za wspomnienie o lustrze, wydaje mi się, że nasi bliscy bardzo dopominają się o nasze wstawiennictwo i błagają o pomoc, szczególnie modlitwę za nich, a my nie zdajemy sobie sprawy tak do końca z otaczającej nas rzeczywistości. Dobrze mają Ci co wierzą, gorzej z tymi co nie.

Pozdrawiam ciepło i słoneczka życzę.
Jola

labarnerie pisze...

No ja, jak do tej pory nie miałam takich przeżyć ... a szkoda, bo ogromnie lubię tajemnicze, magiczne, natchnione, niewyjaśnione zdarzenia. Bieliźniarka piękna. U moich rodziców stoi babciny kredensik i czeka, aż go zabiorę do siebie, no ale właśnie ... blokowe mieszkanie ... nie wiem jak długo jeszcze będę się opierać ... chyba szybciej go przygarnę, niż własnego domku się doczekam :) Kaczuszka, dzbanki i wieszaczek - miłe to wszystko, nadgryzione zębem czasu, pełne wspomnień ... o to w życiu chodzi ... między innymi oczywiście :) Pozdrawiam cieplutko

aagaa pisze...

No to miałaś przeżycia.Mnie się takie rzeczy jak na razie jeszcze nie przytrafiły.
Bieliżniarka piękna.I wieszaczki z poprzedniego postu też!Bardzo ładnie je ozdobiłaś!
Pozdrawiam

Dag-eSz pisze...

Piękny mebelek!!! ojeju mnie ciary przechodzą słuchając takich historii!!
Wiesz ja wierzę, wiadomo w Boga i w dusze które są zbłąkane i nas straszą po nocach itp. Ale wiesz, boję się tego :/ jakoś moja psychika tego nie wytrzymuje...
Ogółem wiele się nasłuchałam od mojej cioci, której to mąż zginął kilka lat temu w wypadku samochodowym. Mieszka ona w starej kamienicy, gdzie jest okropna cisza. Ludzie którzy giną w wypadku podobno nie wiedzą, że zginęli, ale nie wiem... wiem że wujek długo odwiedzał ciocię. Przy mnie samej jak u niej byłam było słychać jak klucze spadły - co do czego nigdzie nie spadły... było zapalone światło nad łóżkiem którego moja ciocia prawie nigdy nie zapalała. Sama mówiła, że jak siedziała w pokoju było słychać jak on wchodził do mieszkania - otwieranie drzwi i jakieś takie odgłosy. Wszystko to dla mnie dziwne było. Strasznie się bałam :/ zwłaszcza jak tam spałam a akurat zdawałam egzaminy na ASP (gdzie się nie dostałam) miałam noc nie przespaną 0 bo za dużo myslałam :P ale jak rano zostłam sama w mieszkaniu i zaczęłam słyszeć odgłosy ciężkiego oddechu to pół godziny przed czasem wybiegłam z domu na egzaminy :/
A teraz mam w planie na święto Zmarłych jechać do cioci i odwiedzić wujka ;) modliłam się oczywiście za niego :) eh o tych duchach mogę opowiadać i opowiadać. Jolu z tego co widzę Ty nie masz ze strachem problemów ;)
Pozdrawiam serdecznie :)

Jolanna pisze...

Oj, ja też mam ciary na plecach, ale jakoś z tym trzeba nauczyć się walczyć. Babcia zawsze mi powtarzała, że żywych trzeba się bać, a nie umarłych. Często mi się śni i nawet mogę z nią rozmawiać. Niestey nie chce odpowiedzeć na nurtujące mnie pytania - mówi "Ja ci dziecko nic nie mogę powiedzieć" ale czasem coś powie i się sprawdza. Ach to wszystko zbyt skomplikowane jak na ludzki rozum.
Tulę mocno.
Jola

Dag-eSz pisze...

Hmmm :) fajnie masz z tą babcią :) to dobrze, że nad Tobą czuwa ;)
Pozdrawiam :)