Obserwatorzy

wtorek, 3 listopada 2009

Tonąc w bieli

Listopad kojarzy mi się ze szronem, mgłami i zapachem dymów z komina.
Przymrozki się zaczęły, trawa zgrzyta i chrupie pod stopami. Pięknie wyglądają liście i trawy, jakby posypane cukrem. Widać dokladnie na powiększeniu - kliknij.




Ostatnio sąsiedzi na mnie dziwnie patrzą, bo na spacery z psem do lasu, zabieram wielką wypchaną torbę.
Po co ona do lasu z tą torbą wędruje?  Sprawa podejrzana. A no po to, żeby fotografować.  Ostatnio moje torebki teraz nowe nabytki, które kupiłam sobie za urodzinowe pieniążki.  Pierwszy był dzban - wygrany na aukcjii, nie powiem, walka była zawzięta, ale się udało. Nie dokładnie wiem z jakich lat pochodzi ten oto model (50-60 lata?)
ale stan bardzo dobry i ogromnie się cieszę. Ten prababciny będzie miał towarzystwo :)




Latarnię morską też wypatrzyłam na aukcjach A. i ... wygrałam za 1,00 nikt jej nie chciał, oprócz mnie :)
Drewniana odrapana w stylu shabby chic - cudna.


Zafundowałam sobie jeszcze pojemniki na przyprawy, maselnicę i pojemnik na cytrynę, takie przypominające babcine - stare :)
Tanie, ładne i praktyczne - nawet jak się stłuką nie będę żałowała - a mój Mikołajek bardzo lubi mi w kuchni pomagać :))


I na koniec o becikach, które wygrzebałam w szafie mojej mamy.
5 sztuk becików z cudnymi koronkami. Wszystkie moje gdy byłam dzieckiem. Widać od kołyski mam słabość do koronek :)
Najpierw chciałam uszyć z nich poszewki na poduszki, ale jakoś tak żal mi się zrobiło i wpadłam na pomysł zrobienia z nich pokrowców na krzesła. Wystraczy doszć tylko tasiemki na górze i gotowe.
Tyle to chyba potrafię :))
Póki co ubrałam w nie podusie w pokoju córki.
Narzutę w piękne angielskie róże zdobyłam w second hand za grosze.


Życzę dużo zdrówka, mnie właśnie coś łapie i chyba poleżę w tych becikach eh....
Dziękuję za odwiedziny.
Jola



9 komentarzy:

llooka pisze...

"Ucukrzone" roślinki obłędnie ujęłaś!
Dzban, to mój obiekt zazdrości;) Uśmiałam się z Twoich wypraw w teren, ale warto, bo efekty świetne. Co do becików, to był u mnie swego czasu w domu, taki przechodny. Specjalnością mojej mamy było krochmalenie go i prasowanie, a to nie lada sztuka.
Cieplutko pozdrawiam!

labarnerie pisze...

Znowu cudnie ... wszystko mnie powala :) ... a te pojemniczki ... tanie? ... gdzie Ty takie cuda wypatrzyłaś? Sąsiadami to się nie przejmuj, każdy ma jakiegoś bzika :) ... aby nieszkodliwy, a Twój jest bardzo zaraźliwy :) Tak trzymać :)

Jolanna pisze...

Ilooko - fak to krochmalenie to nie taka łatwa sprawa, ale uzywam takiego specyfiku w areozolu, spryskuje się, potem prasuje i sztywne jest :)

Labarnerie - pojemniki dostepne na Allegro (kpl. 6szt) u - mmonikaa - ma jeszcze inne wzory, ale te mnie urzekły najbardziej.

cieplutko pozdrawiam rówież Was drogie koleżanki
Jola

Jolanna pisze...

fakt miało być, a mi literkę zjadłooo. :)

MALOWANY IMBRYCZEK pisze...

cudowne kolory! uwielbiam takie :) przypomina mi się francja... ^^

ach..te biele, ecru, koronki, ażurki.
cudo...

aagaa pisze...

Jolu-jakie wszystko piękne!!!!
Dzbana zazdroszczę ,pojemniczki cudne a latarnia....słów brak.
Swietny pomysł z tymi podusiami na krzesła...
Uśmiałam sie z Twoich wypraw do lasu ale ja w lecie tez tak latałam,żeby zdjęcia na działce zrobić.
Pozdrawiam

Dag-eSz pisze...

Piękny szronowy cukier :) nabytki - wszystkie do pozazdroszczenia!!! ale u Ciebie musi być ładnie :)
Pozdrawiam :)

blog niedzielny pisze...

te beciki to byl jakis dziwny wynalazek,i strasznie nieporeczny i niewygodny,ale niepowiem ,cos w sobie maja koroneczki byly przy nich naprawde piekne

paula_71 pisze...

Fantastyczne nabytki,ten dzban ta latarnia,ach i och.Nic tylko wzdychać.
Beciki z koroneczkami są urocze.
Na pewno sprawdzą się jako ubranko krzesła :)

Pozdrawiam cieplutko i proszę o więcej takich wypraw do lasu,wychodzisz z niego z cudnymi zdjęciami.