Obserwatorzy

sobota, 19 lipca 2014

Leśni wędrowcy

 Niebo wystrojone w błękit, powietrze roziskrzone rozproszonym światłem, przesycone zapachem lasu, dzikiej szałwii, letniej gleby i rozgrzanego słońcem strumienia. Siedziałam na trawie pod starym dębem i malowałam akwarele próbując zgrać się z naturą. W kościele zaczęły bić dzwony. Grały powoli i dźwięcznie, ich muzyka przenosiła się ponad wysokimi drzewami niczym melancholijny welon. Kiedy dzwony zamilkły, a echo wybrzmiało, świat ponownie pogrążył się w pełnej szacunku ciszy. W takim upale nawet ptaki zamilkły. Jedyne słyszalne odgłosy to bzykanie owadów i rąbanie drewna gdzieś w oddali.


Zwykle przemierzam leśne ścieżki w poszukiwaniu ukojenia wśród zielonych, wysokich sosen i świerków, tym razem postanowiłam usiąść w miejscu i oddać się pracy twórczej. W tym roku nie dokuczają komary więc praca jest bardzo przyjemna.
Powstało kilka portretów leśnych wędrowców - sikorki modrej, rudzika i zwinnego zająca.


 Ciszę i twórczy zapał przerwało mi wołanie córki - 
Mamo - znalazłam na chodniku rozjechanego jeża i przyniosłam Ci go!
Pierwsza myśl jaka przeszła mi przez głowę to co ja zrobię z rozjechanym jeżem ? Żyje jeszcze ?
Odetchnęłam z ulgą gdy zobaczyłam to cudo
Na szczęście "rozjechany jeż" - to tylko gra słowna


Rozjechany bo ma kółka - oznajmiła Alicja :)





Pomalowałam kilka kamyków w jeżyki i akwarelę z portretem kolczastego wędrowca. 
W letnim numerze 4-5/2014 'Piękno i pasje' znalazłam ciekawostki o jeżach.
W każdym wydaniu znajdziecie wiele inspiracji jak żyć blisko natury, odkryjecie nowe smaki, odwiedzicie ciekawe miejsca oraz poznacie ludzi - pełnych pasji którzy podpowiadają nam w jaki sposób możemy żyć wartościowo, korzystając z wyjątkowości naszych małych ojczyzn.
Kto nie zna gorąco zachęcam - tematyka bliska mojemu sercu, cudowne zdjęcia przyrody i krajobrazów, porady na temat ogrodów i sadów, roślin i zwierząt, kuchnia pełna smaków - odpowiednia do pory roku,  a także wnętrza i dekoracje oraz lokalne rękodzieło.
W najnowszym numerze znalazłam pyszne przepisy - przysmaki prosto z sadów.







Akwarela zająca - inspiracja Lynn Barron



 Smaki, zapachy, kolory - kwintesencja lata - chłonę jak gąbka  bo żyję ciągle w biegu jak jeż, więc po pracy w malowaniu -  czas oddać się beztrosce, zajadać pachnące maliny prosto z krzaka
i zatopić się w lekturze choć na chwilę ...



Garść pachnących owoców wrzuciłam  też w  malinową tartę 



Doskonały przepis na tartę, dorównującą legendarnej Tarte Tartin
znajdziecie w najnowszym letnim wydaniu magazynu Piękno i pasje
Miłego letniego weekendu 
: )

17 komentarzy:

aldia arcadia pisze...

Mam sentyment do tego zwierzatka, bo jak byłam mała, to opiekowałam sie takim :)

Renata Slusarska-Szczepanik pisze...

a ja w ogóle marzę o jeżu (choć może bardziej to marzenie, bo bladego pojęcia nie mam jak się nim zajmować), ale ma taką sympatyczną mordysię.
Ten królik czy też zając w akwarelce... bosko Jolano :)

Ściskam

Agata Rak pisze...

A ja miałam kiedyś jeża i żył sobie spokojnie na strychu.

Lilla KOKON pisze...

Podziwiam za talent :)

Anonimowy pisze...

Jeż jest przepiękny, jak również sowa z innego wpisu.
Czy sprzedaje Pani swoje akwarele?
Pozdrawiam,
Iwona

Jolanna pisze...

Jeża można oswoić i trzymać w przydomowym ogrodzie, ale należy pamiętać aby go nie dokarmiać jesienią bo wtedy nie zapadnie w zimowy sen - a to konieczne dla zachowania jego zdrowia i naturalnego trybu życia.
W naszym lesie jeże spacerują i można je nieraz spotkać oko w oko :
Reniu -wystarczy zostawić w ogrodzie stertę liści czy gałęzi, dodatkowo można mu przygotować miejsce na letnie gniazdo lub kryjówkę na czas snu zimowego. To wystarczy, jeże lubią wędrować więc nieszczelne ogrodzenia też wchodzą w grę.Dla jeża ważna jest swoboda ruchu. Poza tym jeż znakomicie sobie poradzi :)
Lilla - dziękuję :)
Iwono- oczywiście :)

Pozdrawiam Was wszystkie ciepło

Marta pisze...

Przepiękne są Twoje prace!jakie to musi być fajne uczucie,taka bliskość lasu i zwierząt w ich naturalnym środowisku...u nas za to jeże mieszkają na blokowisku;) i nieraz już widziałam z Córeczkami,jak przebiegają pospiesznie w krzaki, kiedy tylko wyczują jakieś psy.I rzeczywiście słodkie to zwierzątka!
Pozdrawiam!

Happy Housewife pisze...

Jak Ty cudownie malujesz!!!! Zając jak żywy i te ptaszki... Oko napatrzeć się nie może:) Oj posiedzę jeszcze u Ciebie. Pozdrawiam Iza

Jolanna pisze...

Marto- natura i jej bliskość to dla mnie sens życia. Dziękuję za pochwały :)
Happy Hausewife - zapraszam i pozdrawiam ciepło.

Architecto pisze...

hmm a skąd wzięłaś tą uroczą filiżankę o tak niestandardowym uszku ? ;))

Jolanna pisze...

Architecto - filiżankę dostałam w prezencie :)))

Dama w bieli pisze...

Jaka Ty jesteś artystka, przepięknie malujesz!!!

Betsypetsy pisze...

Piękne prace, zachwycające !
Rozjechany jeż mnie ubawił :))
Jolu post śliczny, taki blisko natury więc kojący zmysły, dziękuję za te widoki :)

Pozdrowienia posyłam

Nela pisze...

Subtelne prace stworzyłaś, a ten post bardzo kojący:) Jeż na kółkach fantastyczny!

Anonimowy pisze...

Amazing blog! Iѕ yߋur theme custom mаde оr dіd yoս download it from
somewhere? A theme like yours witɦ a fеw simple adjustements
ѡould really mаke my blog shine. Ρlease
let mе know wherе you got yoսr theme. Thanks

My website ... starpass gratuit

Kamila pisze...

Oj my jeżyki lubimy-zwłaszcza takie ;)

juta pisze...

A wiesz ,że do mnie gościnnie zagląda jeżyk:)
Piękny wpis. Taki słodko romantyczny.
Ale totalnie mnie rozczuliło ostanie zdjęcie. Powodem ta serwetka z napisem Smacznego.Na takiej właśnie, moja babcia próbowała mnie uczyć wyszywania.Chyba jednak nie z najlepszym rezultatem:))
Ale wspomnienia pozostały.
Serdeczności posyłam